Były piłkarz Lecha chce iść na front. „Gdy dzwoni moja mama, słyszę strzały”

Wasyl Kraweć fot. P. Szyszka, Lech Poznań

Wasyl Kraweć, Ukrainiec i były piłkarz Lecha Poznań, gra obecnie w Hiszpanii, ale deklaruje, że jest gotów ruszyć na front. Jego kraj – i on sam – chce żyć w pokoju, nie chce atakować. Ale gdy trzeba, będzie walczył.

Inwazja Rosji na Ukrainę trwa od 24 lutego. Walki toczą się już na przedmieściach Kijowa, a zabitych i rannych przybywa. To wyjątkowo trudny czas dla tych obywateli Ukrainy, którzy, tak jak Wasyl Kraweć grający w Sportingu Gijon, mieszkają poza krajem.

Zawodnik chciałby jakoś pomóc swoim rodakom, jak będzie trzeba, to ruszy na front, choć, jak przyznał, najpierw musiałby chociażby nauczyć się strzelać, bo zupełnie się na tym nie zna.

– Gdy dzwoni do mnie moja mama, słyszę strzały – powiedział zawodnik. Śledzi wszystkie informacje napływające z kraju i uważa, że to wina Putina. Nie Rosji, tylko Putina. Wykonuje swoje obowiązki i trenuje jak zawsze, ale jest mu wyjątkowo ciężko, bo cały czas myśli o swoim kraju.

Podziel się:

Źródło: sportowefakty.wp.pl