fot. Tomasz Folta / PressFocus / Zagłębie Lubin (materiały prasowe)

Było nerwowo do końca. Lech minimalnie wygrywa z Zagłębiem

Lech Poznań pokonał na wyjeździe Zagłębie Lubin 2:3. Z jednej strony, „Kolejorz” powinien zdobyć zdecydowanie więcej bramek. Niepokoić poznaniaków mogą błędy w obronie, przez które do ostatniego gwizdka było nerwowo.

Zagłębie Lubin znajduje się w dolnej części tabeli i notuje w ostatnim czasie słabe wyniki. Lech jest oczywiście liderem w tabeli i takie spotkania powinien pewnie wygrywać. Najlepiej z przewagą kilku bramek. Dodatkowym smaczkiem w tym meczu był trener Zagłębia – Dariusz Żuraw, który jeszcze całkiem niedawno prowadził Lecha Poznań.

Poznaniacy od początku rzucili się do ataków i na efekty nie trzeba było długo czekać. Po 15 minutach było już 2:0 dla zawodników Macieja Skorży. Najpierw Milić trafił po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, a drugą bramkę zdobył Amaral, który miał jednak nieco szczęścia (rykoszet od jednego z obrońców Zagłębia zmylił bramkarza gospodarzy).

Wydawało się, że kolejne bramki do tylko kwestia czasu, zwłaszcza że Lech ciągle atakował i były to ataki bardzo groźnie. Ba Loua trafił w poprzeczkę, a po dośrodkowaniu Douglasa i niefortunnej interwencji obrońcy Zagłębia piłka odbiła się od słupka. Lechici atakowali i wydawało się, że zespół z Lubina nie będzie żadnym zagrożeniem. I wtedy…

Rzut rożny. Dośrodkowanie w pole karne i kompletnie niekryty Kruk nie dał szans Bednarkowi. Przewaga Lecha już nie była bezpieczna i każdy kibic pamiętający starcie z Górnikiem Łęczna mógł obawiać się powtórki. Ale po czterech minutach wynik znowu wydawał się bezpieczny. Ba Loua zagrał świetną piłkę do wbiegającego w pole karne Kamińskiego, a ten uderzeniem głową zdobył trzecią bramkę dla „Kolejorza”.

Koniec emocji? Ależ skąd! Kolejny rzut rożny i ponowne dośrodkowanie w pole karne Lecha. Tym razem błąd popełnił Bednarek, który nie trafił w piłkę i w zamieszaniu do bramki poznaniaków trafił Simic. Zagłębie poczuło, że może zdobyć tutaj punkt i momentami zaczęło podejmować równą walkę z Lechem. Piłkarze Macieja Skorży natomiast groźnie kontratakowali i mieli sytuacje do zdobycia kolejnej bramki. Wszystkie marnowali.

Szczęśliwie dla poznaniaków Zagłębie w ofensywie też nie pokazało zbyt dużo i Lech zdobył cenne trzy punkty.

5 1 vote
Oceń artykuł

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze