Szpak Fot. Krzysztof Chomicz, UPP

Boże Narodzenie: czy ptaki w wigilię przemówią ludzkim głosem?

Zgodnie z wielowiekową tradycja o północy w noc wigilijną zwierzęta przemawiają ludzkim głosem. Ale głównie te domowe. A co z ptakami? Prof. Piotr Tryjanowski, kierownik Katedry Zoologii UPP, zna odpowiedź na to pytanie.

– Człowiek niemal od zawsze chciał zrozumieć mowę zwierząt, często z całkiem praktycznej potrzeby, by wiedzieć co im dolega, lub sprawić, by wydajniej pracowały – opowiada naukowiec. – Proszę pamiętać, że jeszcze całkiem niedawno każde zwierzę hodowlane to był olbrzymi majątek decydujący niemal o możliwościach przeżycia rodziny. Jednak, choć były potrzeby takiej komunikacji, to wybrane obiekty zwierzęce chyba nie były dobrane najtrafniej… Ze zwierząt gospodarczych, czy raczej powinniśmy powiedzieć towarzyszących, jeślibyśmy poszukiwali nici porozumienia, zarówno werbalnego, jak i nie werbalnego, to pewnie najlepszym kandydatem byłby pies. I to zapewne rasy pasterskie, które przekazywane komunikaty musiały rozumieć doskonale, a i same jasno formułować swoje potrzeby.

Co pokazują badania?

Badania opublikowane niedawno w czasopiśmie Applied Animal Behaviour Science pokazują, że psy potrafią reagować na od 15 do 215 wyrażeń, co daje średnio 89 komunikatów na osobnika. Prawie wszystkie psy reagują na klasyczne komunikaty: „siad”, „chodź”, „zostań” i oczywiście na swoje imię. Jednak to podejście do zagadnienia komunikacyjnego od drugiej strony.
– Przecież de facto to badania pokazujące, jak psy rozumieją naszą mowę, a nie my psią – zauważa prof. Tryjanowski. Dodaje jednak, że samo zagadnienie jest bardzo interesujące, bowiem do tanga trzeba dwojga. W komunikacji ważny jest nie tylko odbiorca, ale i nadawca, i ich wzajemna relacja.

Jeśli chodzi o nadawców potrafiących naśladować ludzką mowę, to tu ptaki są bezkonkurencyjne: papugi, gwarki czy z naszej rodzimej fauny – szpaki.
– Jednak to właśnie wśród papug mamy prawdziwych mistrzów – przyznaje prof. Tryjanowski. – Są takie, na przykład wyszkolone osobniki żako, które znają 850 słów. Przypominam, że językoznawcy twierdzą, iż zasób 1000 słów wystarcza na w miarę dobrą codzienną komunikację u ludzi. Otwartym pozostaje pytanie, czy mówiąca papuga jest świadoma znaczenia wypowiadanych słów i potrafi je łączyć w struktury gramatyczne. To już większe wyzwania – stawiane tak przed samymi ptakami, jak i analizujących ich wypowiedzi naukowcami.

Czy musimy rozumieć, co przekazują ptaki?

Ważna jest też inna kwestia: czy naprawdę musimy rozumieć wszystko, o czym psy szczekają, koty miauczą, krowy muczą, a ptaki śpiewają, by cieszyć się tymi dźwiękami? Ostatni przykład z Australii pokazuje, że zdecydowanie nie. Dosłownie parę tygodni temu na australijskie listy przebojów z impetem wdarł się album Songs of Disappearance zawierający głosy 53 rzadkich i ginących gatunków ptaków Australii. Zaskakuje to, że album pokonał znanych artystów, w tym Michaela Buble i Mariah Carey. Można? Można!

– Z przyjemnością słucham tych australijskich dźwięków i nawet troszkę zazdroszczę mieszkańcom antypodów słońca i ciepła w Boże Narodzenie – przyznaje prof. Tryjanowski. – Nie myślę nawet, co śpiewające ptaki chcą nam przekazać, po prostu głosy te działają niemal terapeutycznie – wyciszają, przenoszą w inną rzeczywistość. A jakie niosą informacje? Biologicznie pewnie najprostsze: o zajęciu terytorium, o jakości samca, o sposobach współpracy w parach. Jednak czy musimy to wszystko rozumieć? Pewnie chcielibyśmy… Jednak czy warto – to już inna kwestia. Bo przypomnę tylko jedną ze starych polskich legend, która głosiła, że gospodarz rozumiejący zwierzęcą mowę umierał. Może to bożonarodzeniowy przekaz dla nas – że trzeba dobrze rozróżniać pomiędzy naukową ciekawością a bezgranicznym wścibstwem. Słuchać, nie podsłuchiwać – warto i nad tym zagadnieniem się zamyślić. A Boże Narodzenie wszak powinno sprzyjać refleksji.

0 0 votes
Oceń artykuł

Źródło: UPP

0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze