plaża nad Bałtykiem

Bonu turystycznego jednak nie będzie?

Bon na wakacje o wartości 1000 zł miało dostać 7 mln Polaków. Tak obiecywała wicepremier Emilewicz. Ale nie dostanie. Dlaczego?
Reklama - dalsza część artykułu znajduje się poniżej

Jak informuje Wirtualna Polska, bon miał być wprowadzony, by umożliwić wyjazd na wakacje osobom, które z powodu pogorszenia warunków życia po pandemii nie byłoby na to stać – i by wspomóc branżę turystyczną, która jest jedną z najbardziej poszkodowanych z powodu pandemii. Obiecywała go Polakom wicepremier Emilewicz, a do przygotowania tego projektu bardzo ją dopingował sam prezydent Andrzej Duda.

Program miał ruszyć już w czerwcu, wzbudził wielkie zainteresowanie Polaków i kontrowersje, bo nie wszyscy mieli go dostać, a kryteria otrzymania, zdaniem wielu osób, były co najmniej wątpliwe. Przypomnijmy, że mieli go dostać wszyscy Polacy, którzy są zatrudnieni na umowę o pracę i zarabiają poniżej średniej krajowej, czyli mniej niż 5,2 tys. złotych brutto.

Ale już wiadomo na pewno, że program w czerwcu nie ruszy i nie wiadomo, czy ruszy kiedykolwiek. A już na pewno nie w tej formule, którą zapowiadała wicepremier.

Rozmówcy Wirtualnej Polski związani z Kancelarią Premiera twierdzą, że wicepremier nie skonsultowała pomysłu ze swoim szefem, Mateuszem Morawieckim. Postawiła go przed faktem dokonanym, co nie bardzo mu się spodobało. Poza tym projekt wywołał on wiele krytycznych opinii wśród samych zainteresowanych, czyli przedstawicieli branży turystycznej. Oni woleliby dostać pomoc bezpośrednio, a nie poprzez turystów, którzy może przyjadą, a może nie.

Innym problemem, może nawet najistotniejszym, choć na pewno nie podkreślanym, jest brak środków. Jest kryzys i trudno znaleźć w budżecie tak ogromną kwotę – chodzi w końcu o 7 mld zł – w dodatku mającą pomóc tylko jednej branży. Ten argument przeważył i bonu turystycznego nie będzie, ale rząd planuje wsparcie dla branży turystycznej w inny sposób. Jaki? Jeszcze nie wiadomo.

el

Dodaj komentarz

avatar