Atak na Ukraińca w autobusie!

zdjęcie ilustracyjne fot. Sławek Wąchała

Na jednym z przystanków autobusowych w Kaliszu pijany mężczyzna zaatakował Ukraińca i wdał się w bójkę z Polakami, którzy stanęli w obronie obcokrajowca. Agresora w końcu udało się wypchnąć z autobusu.

Wszystko wydarzyło się na przystanku autobusowym w sobotę tydzień temu, gdy kilka osób czekało na autobus linii nr 1. Jeden z mężczyzn, wyraźnie pijany, poprosił innego, stojącego na przystanku, o papierosa, ale zagadnięty odpowiedział mu łamaną polszczyzną, że nie pali. Po akcencie można było wywnioskować, że jest Ukraińcem.

Pijanemu to się wyraźnie nie spodobało i wsiadł za Ukraińcem do autobusu, wykrzykując na cały głos, że ma wracać do kraju i bronić ojczyzny. Przemówienie okraszał przekleństwami, a w końcu usiadł przy Ukraińcu i zaczął go szarpać.

Wtedy do akcji włączył się kaliszanin, pan Eugeniusz, który podszedł do pijaka i powiedział mu, by się uspokoił, a samego Ukraińca poprosił, żeby lepiej wysiadł z autobusu, dla własnego bezpieczeństwa.

Ukrainiec posłuchał i wysiadł na przystanku Górnośląska/ Rogatka. A wtedy pijak przeniósł swoją agresję na interweniującego pana Eugeniusza i uderzył go w brzuch. Nie wiadomo, jak skończyłaby się ta awantura, gdyby nie pomoc młodego chłopaka, ucznia jednej z klas mundurowych, jak przypuszcza pan Eugeniusz. Wspólnie udało im się wypchnąć pijanego awanturnika z autobusu na najbliższym przystanku. Wszystko wydarzyło się tak szybko, że kierowca autobusu nie zdążył zareagować.

Sprawa została zgłoszona na policję, jednak tam pan Eugeniusz dowiedział się, że żeby nadać jej bieg, musiałby pójść do lekarza na obdukcję. Zdecydował, że to za dużo kłopotów i zrezygnował. Ale postanowił opowiedzieć tę historię „Faktom Kaliskim”, żeby ludzie nie bali się reagować, gdy takie rzeczy dzieją się w ich obecności. Bo kiedy jest ciężko, to awantury są ostatnią rzeczą, jakie są potrzebne.

Podziel się:

Źródło: Fakty Kaliskie