Adam Niedzielski fot. KPRM

Antyszczepionkowcy protestowali podczas konferencji ministra Niedzielskiego

Minister zdrowia odwiedził dziś gminę Jeżowe na Podkarpaciu, gdzie poziom zaszczepienia jest wyjątkowo niski, by przekonywać do szczepień przeciwko koronawirusowi. I to właśnie nie spodobało się antyszczepionkowcom.

– Warto powiedzieć, że doszliśmy do takiego punktu, że rozmowy są utrudnione – powiedział Adam Niedzielski. – Szczególnie po tym co wydarzyło się wczoraj w Grodzisku, gdzie wirtualny hejt antyszczepionkowców przerodził się w fizyczną agresję.

Ministrowi chodziło o zdarzenie, do którego doszło w Grodzisku Mazowieckim w niedzielę 25 lipca. Około godziny 13.30 antyszczepionkowcy usiłowali się wedrzeć do jednego z tamtejszych punktów szczepień. Dwie osoby odniosły obrażenia podczas szarpaniny, do jakiej tam doszło, padały też wulgarne słowa i antyszczepionkowe hasła. Musiała interweniować policja, jedna z działaczek antyszczepionkowców została zatrzymana. Zdaniem ministra Niedzielskiego z kimś, kto tak postępuje, nie ma co dyskutować. Takie zachowania trzeba piętnować.

W Jeżowej nie było o wiele łatwiej. Minister przyznał, że rozmowy w miejscu, w którym ludzie nie chcą się szczepić, są trudne. W gminie Jeżowe do szczepienia poszło zaledwie 17,8 proc. mieszkańców gminy – to czwarty wynik w Polsce od końca. Jednak trzeba przekonywać i najlepiej na miejscu zorientować się, jakie argumenty podziałałyby na ludzi. Dlatego minister spotkał się z wójtem Jeżowej i szefem tamtejszej służby zdrowia. Podkreślił też, że o przymusie szczepień w ogóle nie może być mowy, jednak osoby, które jeszcze się nie zaszczepiły, powinny to zrobić jak najszybciej.

Dodatkowo sytuację pogarszała obecność antyszczepionkowców. Przed ośrodkiem zdrowie w gminie Jeżowe, gdzie była zaplanowana konferencja prasowa Adama Niedzielskiego, zjawili się też antyszczepionkowcy, około 20 osób, pod wodzą posła Grzegorza Brauna z Konfederacji. Protestujący przerywali okrzykami wypowiedzi ministra i starali się na wszelkie sposoby przeszkodzić w spotkaniu. Niezbędna okazała się interwencja policji.

Minister przypomniał, że czwarta fala pandemii się zbliża.
– Mamy ryzyko pojawienia się czwartej fali covid-19 – mówił minister. – Szczepienia są dla nas jedynym ratunkiem. A jeżeli spojrzymy na kraje zachodnioeuropejskie, to widzimy, że szczepienia działają. Bo przy liczbie zakażeń, która jest bardzo wysoka, bo w przypadku Wielkiej Brytanii wynosi około 30 tys. przypadków, jest bardzo mało hospitalizacji i bardzo mało zgonów.

 

1 2 votes
Oceń artykuł
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze