Agencja towarzyska w bloku. Mieszkańcy byli oburzeni

Środa Wielkopolska fot. UM Środa Wlkp

Kolejki mężczyzn do pań przyjmujących w agencji, hałas, prezerwatywy i tabletki na potencję na klatce schodowej. Z tym wszystkim musieli się zmagać mieszkańcu jednego z bloków w Środzie Wielkopolskiej.

Sprawę opisała Gazeta Wyborcza, do której dotarli zdesperowani mieszkańcy. Bo żadne inne metody pozbycia się tej „działalności” z ich bloku nie działały. Mieszkańcy informowali policję, jednak bezskutecznie, bo prostytucja w Polsce nie jest karalna. Próbowali skontaktować się z właścicielem mieszkania wynajętym na agencję, ale tu również im się nie powiodło. W końcu poszli do Gazety Wyborczej, mając nadzieję, że opisanie ich problemu w mediach skutecznie przepłoszy uciążliwych sąsiadów.

Bo agencja towarzyska w bloku była uciążliwa: w mieszkaniu na parterze przyjmowały dwie, czasami trzy kobiety, a przed drzwiami od czasu do czasu ustawiała się kolejka mężczyzn, a lokatorzy regularnie znajdowali w tym miejscu tabletki na potencję i prezerwatywy. Kłopotliwy był też hałas dobiegający z mieszkania.

Jak mówili mieszkańcy, kobiety zmieniały się co kilka tygodni. Wtedy przyjeżdżał po nie mężczyzna białym seatem i ten sam przywoził później nowe dziewczyny. Ale tydzień po publikacji artykułu w Gazecie Wyborczej, opisującej problemy mieszkańców bloku, co miało miejsce 22 października, biały seat przyjechał po rzeczy: sąsiedzi widzieli, jak dziewczyny wynosiły swoje walizki, a później telewizor. Już około godziny 10.00 mieszkanie było puste, a sąsiedzi wreszcie mogli odetchnąć.

Podziel się: