zakład fryzjerski fot. pixabay

18 maja pójdziemy do fryzjera i kosmetyczki?

Obie branże są jednymi z najbardziej poszkodowanych z powodu pandemii koronawirusa – i obie też chciałyby jak najszybciej wznowić działalność. Czy uda się to już 18 maja?
Reklama - dalsza część artykułu znajduje się poniżej

Jak informuje Onet.pl, za otwarciem zakładów kosmetycznych i fryzjerskich jest wicepremier Jadwiga Emilewicz. Przeciwko minister zdrowia Łukasz Szumowski. Wicepremier uważa, że ta branża z racji swojej specyfiki i tak musiała zachowywać wyższe standardy sanitarne, więc z zachowaniem środków ostrożności nie będzie mieć problemów. Poza tym w większości to niewielkie, kameralne zakłady, gdzie dodatkowe środku ostrożności stosunkowo łatwo jest wprowadzić. Własnie też z powodu tego, że to branża głównie niewielkich firm – kryzys dotknie ją bardziej boleśnie i zwolnień może być więcej.

Minister zdrowia uważa jednak, że w tych placówkach trudno byłoby klientom zapewnić bezpieczeństwo, a bezpośredni kontakt pracownik – klient sprzyja przenoszeniu koronawirusa. I przeforsował przesunięcie ich otwarcia na późniejszy termin,

O ile późniejszy? Wszystko zależy od rozwoju sytuacji epidemiologicznej w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Liczba zachorowań w Polsce na razie nie spada, mimo tego, że w innych europejskich krajach już widać wyraźny odwrót koronawirusa. Jeśli sytuacja się poprawi w ciągu dwóch tygodni – to 18 maja branża może liczyć na otwarcie, oczywiście z dodatkowymi środkami ostrożności. Minister Szumowski chce się też przekonać, czy otwarcie galerii handlowych nie pogorszy wskaźników, a to będziemy wiedzieli właśnie za mniej więcej dwa tygodnie.

Sami fryzjerzy i kosmetyczki są oburzeni decyzją rządu i pytają, w czym ich działalność jest gorsza od prowadzenia sklepu czy lokalu gastronomicznego, które, z zachowaniem obostrzeń, mogą przecież działać. Zwracają też uwagę, że zamknięcie usług fryzjerskich i kosmetycznych to w wielu przypadkach fikcja – tyle że w dużych miastach tego raczej nie widać. Ale w mediach można znaleźć bez liku ogłoszeń polecających usługi fryzjerskie czy kosmetyczne na miejscu u klienta. – Rynek jest, tylko zszedł do podziemia, ale najwyraźniej przestrzega zasad ostrożności skutecznie, bo liczba zachorowań nie wzrosła – mówią oburzeni przedstawiciele obu branż. – Dlaczego więc to właśnie nam minister Szumowski nie pozwala wrócić legalnie do pracy?

el

Dodaj komentarz

avatar