Zabijał karpie za pomocą gilotyny. Trafi do więzienia?

W Kalisz rozpoczął się proces odwoławczy Wojciecha Cz., mężczyzny, który w zeszłym roku zabijał karpie na targowisku w Krotoszynie, za pomocą gilotyny.

Sprawa od początku budzi duże kontrowersje. Sprzedawca przekonywał, że jest to normalna praktyka, obrońcy zwierząt natomiast uważali, że to maltretowanie ryb. W pierwszym procesie mężczyzna, który zabijał karpie przegrał. Został wówczas skazany na trzy miesiące więzienia oraz nakaz wpłaty pieniędzy na dwie organizacje walczące o prawa zwierząt (w sumie 3500 złotych).

Wszystko zaczęło się w grudniu zeszłego roku. Przypadkowa osoba nagrała, jak oskarżony mężczyzna zabija karpie za pomocą gilotyny na lokalnym targowisku. Nagranie z tego zdarzenia wysłał do jednej z organizacji zajmującej się obroną praw zwierząt. Ona nagłośniła temat.

Teoretycznie, mężczyzna powinien najpierw zwierzę ogłuszyć, a następnie zabić. Wtedy podobno nie odczuwa bólu. Oskarżony bronił się, że jego gilotyna była szybkim i humanitarnym sposobem na zabicie karpia. Odrzucił on też oskarżenia prokuratury, która zarzuciła mu, że gilotyna była tępa. Według Wojciecha Cz. w przypadku dużych ryb to naturalne, że odcięcie głowy nie przychodziło łatwo.

Czy karpie czują ból?

Na to pytanie będzie szukał odpowiedzi biegły powołany przez sąd. Będzie on również musiał ocenić jaki sposób zabijania karpi jest dla nich mniej bolesny.

Obrońca Wojciecha Cz. chciałby, żeby jego klient został uniewinniony. Oskarżyciel posiłkowy liczy na rok więzienia oraz zakaz sprzedaży i hodowli ryb dla oskarżonego.

Źródło: faktykaliskie.pl

1
Dodaj komentarz

avatar
ygg
ygg

TEMPA?!