Wybory fot. UMP

Wybory korespondencyjne dla wszystkich Polaków?

Prawo i Sprawiedliwość przygotowały projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego, zgodnie z którym wszyscy Polacy będą mogli wybierać prezydenta korespondencyjnie.

Jak informuje Onet.pl, projekt ma trafić dziś lub najpóźniej 3 kwietnia do laski marszałkowskiej. Wystarczy, że wyborca 15 dni wcześniej zgłosi chęć udziału w głosowaniu korespondencyjnym, to otrzyma pakiet potrzebnych materiałów do domu. Takie zgłoszenie mogłoby być dokonane „ustanie, pisemnie, telefaksem lub w formie elektronicznej”. Powinno też zawierać dane osobowe wraz z numerem PESEL i adres, na który miałby być wysłany pakiet wyborczy.

Zasady przekazywania wyborcy pakietu wyborczego, odbierania kopert zwrotnych określiłaby uchwałą Państwowa Komisja Wyborcza, a w przypadku osób przebywających za granicą – minister spraw zagranicznych po zasięgnięciu opinii PKW.

Zdaniem Onetu ten projekt oznacza, że Prawo i Sprawiedliwość jednak zdecydowanie chce przeprowadzenia wyborów 10 maja. A ponieważ spotkanie z samorządowcami uświadomiło premierowi, że zgodnie z prawem w obecnej sytuacji tego się zrobić nie da, bo nie ma poparcia samorządów. A to one organizują wybory i zgodnie z obowiązującym prawem – mają argumenty nie do podważenia. Bo jak mają zorganizować choćby komisje wyborcze, skoro kandydaci do komisji masowo rezygnują z pracy w niej ze względu na koronawirusa?

Dlatego trzeba zmienić prawo. Nowelizacja przygotowana przez PiS daje możliwość – jak informuje Onet.pl – użycia np. wojska lub policji w zorganizowaniu komisji wyborczych: „w przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii Państwowa Komisja Wyborcza może określić inne warunki powoływania obwodowej komisji wyborczej”. A wtedy problem braku chętnych do pracy w komisjach sam się rozwiąże.

Onet.pl, el