Wielkopolska: Zaczęło się rykowisko!

jeleń, rykowisko fot. Nadleśnictwo Bolewice

„Najpierw kąpiel w Czarnej Wodzie, teraz żołędziowa kolacja, a potem na dziewczyny” – tak z humorem leśnicy z Nadleśnictwa Bolewice niedaleko Nowego Tomyśla opisali jeden z dominujących elementów jesieni w lesie, czyli rykowisko.

Wielkopolskie nadleśnictwa prześcigają się w opisach i zdjęciach tego wyjątkowego czasu, bo też trzeba przyznać, że jelenie w koronie swoich rogów na tle lasu zaczynającego mienić się wszystkimi kolorami jesieni wyglądają wyjątkowo majestatycznie i pięknie.

„Najpierw kąpiel w Czarnej Wodzie, teraz żołędziowa kolacja, a potem na dziewczyny… aha, może jeszcze bójka albo kilka i obowiązkowo trzeba pohałasować na dzielni” – jak to podsumowali żartobliwie i bardzo trafnie leśnicy z Bolewic.

Zobaczyć jelenia w czasie rykowiska nie jest łatwo, zwłaszcza mieszczuchowi, ale usłyszeć – już tak. Ich godowe ryki mogą się nieść na wiele kilometrów po lesie, bo im głośniejsze, tym wyraźniejszy sygnał dla rywala, że nie ma tu co szukać. Wygrywa ten głośniejszy, stąd „trzeba pohałasować na dzielni”…

Ryki są też wezwaniem dla partnerek i sygnałem mającej się rozpocząć walki rywalem, którego ryk nie odstraszył. Jeśli wkrótce po usłyszeniu ryku słyszymy też odgłosy przypominające uderzenia drewnianą bronią, z trzaskiem pękającego i łamanego drzewa, to znaczy że ryk był wezwaniem do tego ostatniego.

Wiele osób we wrześniu wybiera się do lasu właśnie po to, by usłyszeć – a jak będą mieli szczęście, to i zobaczyć – rykowisko. Jednak zawsze wtedy trzeba zachować ostrożność, a już na pewno nie płoszyć zwierząt.

Podziel się: