Wielkopolska: Gigantyczna podwyżka cen prądu. Miasto nie ma takich pieniędzy

Gniezno, rynek fot. UM Gniezno

Wyłączenie oświetlenia ulic, parków i miejskich budynków – z tym wszystkim muszą się liczyć mieszkańcy Gniezna w nadchodzącym roku. Jedyna oferta dostawy energii elektrycznej dla miasta opiewa na kilkakrotnie wyższa kwotę niż w latach ubiegłych.

Jak informuje portal „Gniezno24”, samorząd Gniezna przygotował się na podwyżkę cen prądu wiedząc, jaka jest sytuacja na rynku. Przygotowując przetarg na lata 2023 – 2024 miasto zabezpieczyło 3 100 000 zł. W przetargu na lata 2021 – 2022 energia elektryczna kosztowała miasto około 4 000 000 zł, przy cenie kilowatogodziny 356,80 zł. Ofertę złożyło wówczas pięć spółek.

Jednak w tym roku widząc rosnące ceny, miasto podniosło kwotę przeznaczoną na zakup prądu do 7 317 000 zł, a później do 9 000 000 zł. GOSiR, który kupuje energię oddzielnie, zabezpieczył 1 569 000 zł.

Tymczasem jedyna spółka, Entrade, która wzięła udział w tegorocznym przetargu, przedstawiła ofertę na… 21 443 000 zł dla miasta oraz 8 259 000 zł dla GOSiR! To kwoty kilkakrotnie wyższe od pieniędzy zarezerwowanych na ten cel przez obie jednostki. Warto dodać, że cenę kilowatogodziny wyliczyła na 2610,30 zł. Znów kilkakrotnie więcej.

– To ponad 700-krotna podwyżka stawki za energię. W mojej ocenie jest to nie tyle skandal, co nadużycie tych, co dostarczają prąd – powiedział portalowi Tomasz Budasz, prezydent Gniezna. Przetarg został unieważniony i miasto zamierza ogłosić kolejny, ale tylko na 2023 rok.

Jednak jeśli cena nie spadnie lub spadnie nieznacznie, to mieszkańcy muszą się nastawić na to, że samorząd wprowadzi ograniczenia w zużyciu prądu. A to oznacza na przykład wyłączanie oświetlenia ulic albo skracanie czasu działania lamp, wyłączanie iluminacji na zabytkowych budynkach, także na katedrze. Ile pieniędzy pozwoliłyby zaoszczędzić te działania – nie wiadomo, bo wyliczenia wciąż trwają.

Prezydent zwrócił się z apelem do rządu, by podjął działania dla ukrócenia skandalicznych jego zdaniem praktyk dostawców energii, jeśli chodzi o wysokość marż. To one, jego zdaniem, powodują, że cena prądu tak poszła w górę. Przypomnijmy, że podobnego zdania jest prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, który również zakwestionował wysokość cen zaoferowanych Poznaniowi.

Bez względu na to jednak, jaką decyzję podejmie rząd, Gniezno na pewno nie zapłaci za prąd 21 443 000 zł, bo po prostu nie ma takich pieniędzy.

Kolejny przetarg w  Gnieźnie ma zostać rozstrzygnięty w październiku.

Podziel się: