Reklama

Urodziny Lecha, zakalec zamiast tortu

Lech Poznań przegrał drugi mecz z rzędu, tym razem podopieczni Adama Nawałki w kompromitującym stylu ulegli Górnikowi Zabrze 0:3 po dwóch bramkach Igora Angulo i jednej Sekulicia. Była to jedenasta porażka “Kolejorza” w tym sezonie, a przed nami jeszcze drugie tyle spotkań. Na 97. urodziny piłkarze Lecha zamiast tortu podali kibicom do zjedzenia zakalec.

Ciężko cokolwiek napisać o tym meczu. Lechici nie zachwycają od dłuższego czasu, nie wykazują żadnej woli walki, a na domiar złego – trener Adam Nawałka podejmuje całkowicie nietrafione decyzje. Zapowiadał zmiany po Miedzi Legnica – odesłany na trybuny został młody Kamil Jóźwiak. Zapowiadał konsekwencje, skończyło się na jednym zawodniku. Godzinne analizy, dbanie o szczegóły – może to fajnie brzmi na piśmie, ale Lech powinien zacząć wreszcie grać w piłkę, bo i kibice uciekają, na takiego Lecha aż żal patrzeć, to dodatkowo jeszcze punkty w tabeli. Pojawiła się nadzieja po wygranej z Legią, minęły trzy mecze i nagle “Kolejorz” może do warszawskiego klubu tracić już dwanaście punktów. Słyszymy głosy: “ten i ten piłkarz zagrali akurat przeciwko Lechowi mecz życia” – odpowiadamy: co nie starczy na Piast czy Jagiellonię, całkowicie może wystarczyć na bardzo słabego Lecha. Kto jest winny całej obecnej sytuacji, szczerze jednogłośnie ciężko stwierdzić, bo wina leży po wszystkich stronach. Błędne decyzje transferowe i personalne Piotra Rutkowskiego, wieczne oszczędzanie Karola Klimczaka, ciężko wytłumaczalne eksperymenty kadrowe i dziwne treningi Adama Nawałka, kończąc na wiecznie niezawodolonych z trenerów i nie potrafiących grać na wysokim poziomie piłkarzy Lecha.

Coraz bardziej blisko jest do opinii takiej, że w reprezentacji Nawałka trafił na wybitnych piłkarzy, którzy z lepszą osobą na stanowisko mogliby jeszcze osiągnąć w poprzednich latach jeszcze więcej. Obecny trener “Kolejorza” bardzo pogubił się na Mundialu i po meczach Lecha widać, że nadal nie potrafi się odnaleźć – nawet w tak prostej i słabej lidze – jaką jest Lotto Ekstraklasa. Tutaj nie potrzeba wielu analiz, godzin pracy czy eksperymentów – jeśli by to przynosiło efekt: OK, przyklasnęlibyśmy, ale gdy nie ma zwyczajnej gry w piłkę, to nie ma czego szukać. Zawodnicy Lecha nie wiedzą jak mają grać, kto jak ma się ustawiać, przyznajmy szczerze, od nakreślenia schematów czy przekazania wniosków z wielogodzinnych analiz jest trener. Albo piłkarze nic z tego co mówi do nich Nawałka nie rozumieją, albo po prostu mówi coś, co w ogóle ma się nijak do rzeczywistości.

Jaka jest recepta na pogłębiający się kryzys w stolicy Wielkopolski – nie wiemy. Ciężko podejmować teraz jakiekolwiek decyzje, nikt raczej nie chce mówić o zwolnieniu trenera, bo i tak to nic w tej części sezonu nie da. Drużyna się wypaliła, nie ma żadnej chemii między piłkarzami, nie ma tak naprawdę niczego. Można władzom Lecha współczuć, ale na współczucie w takiej sytuacji nie zasługują, bo to też od ich decyzji personalnych czy zwlekaniu o pozbyciu się kilku piłkarzy już zimą, wszystko wygląda tak jak wygląda. Tylko kibiców żal, bo wydają ciężko zarobione pieniądze, by obejrzeć mecz, a dostają takie “widowisko” jakie zaserwowali nam dzisiaj piłkarze w meczu z Górnikiem. Czas na zmiany – proponujemy nowe motto na wiosnę, może i na wczesne lato, ich trzeba w Poznaniu najbardziej. Na wszystkich szczeblach korporacji KKS Lech Poznań.