kontrola fot. Policja

Swarzędz: Powiedziała, że ma koronawirusa. Żeby… zażartować

Pewna mieszkanka gminy Swarzędz wezwała pogotowie skarżąc się, że to pewno koronawirus, bo ma wysoką gorączkę, kaszel i duszności. Gdy jednak karetka pogotowia przyjechała, okazało się, że… żartowała.

Zespół karetki podjechał pod dom kobiety ubrany w ochronne stroje – i okazało się, że ciężko chorej pacjentki w ogóle nie ma w domu. Poszła na zakupy… Gdy w końcu raczyła się zjawić, przyznała, że żadnych objawów koronawirusa nie ma, a zgłoszenie było tylko… żartem.

Jak wyjaśniła wielkopolska policja, pani ta już nie pierwszy raz wezwała służby nie mając ku temu podstaw i już kilkakrotnie była za to ukarana mandatami. Nie inaczej było i tym razem – ukarano ją mandatem w wysokości 500 zł. Swarzędzcy policjanci powiedzieli jej też, że następnym razem, gdy zażartuje w taki sposób, oni podejmą tę “zabawę” i skierują sprawę do sądu. A wtedy już zapewne na mandacie 500-złotowym się nie skończy, chociaż trudno z góry powiedzieć, na ile sędzia wyceni wzywanie służb bez powodu, i to jeszcze w czasie pandemii, gdy każdy policjant jest na wagę złota. Warto dodać, że osoby, które dla żartu wzywały straż pożarną lub informowały o podłożeniu bomby, zwykle bywały ukarane grzywnami w wysokości do kilkunastu tysięcy złotych.

el

64
Dodaj komentarz

avatar
Halina Szkudlarek
Halina Szkudlarek

Przerażające zachowanie.. 😫

Grażyna Radziul
Grażyna Radziul

A może chciała sprawdzić gotowość naszej służby zdrowia do walki z koronawirusem?

Teresa Tanianka
Teresa Tanianka

Co za babsztyl

Malgorzata Piotrowska
Malgorzata Piotrowska

Trzeba bylo zawiezc na zakazny,tak dla zartu…A na serio-lac i patrzec czy rowno puchnie!

Klaudia Nowaczyk
Klaudia Nowaczyk

Debilizm się szerzy🤦‍♀️😤😤🤬