Remis Lecha w Białymstoku

Lech Poznań zremisował 2:2 z Jagiellonią Białystok po bramce Tomasa Rogne oraz Marcina Wasielewskiego. Po piętnastu spotkaniach obecnego sezonu, “Kolejorz” do lidera po tym meczu tracił będzie aż dziesięć punktów.

Lechici przed spotkaniem zapowiadali walkę i zapewniali, że interesuje ich tylko wygrana i wreszcie przełamanie złej passy, za którą głową zapłacił Ivan Djurdjevic. Przypomnijmy, że w Białymstoku drużynę poprowadził tymczasowy trener, Dariusz Żuraw. I faktycznie – zaangażowania poznaniakom odmówić nie można było, przez pierwsze minuty pojedynku to “Kolejorz” znacznie dłużej utrzymywał się przy piłce od gospodarzy, a także próbował stwarzać sobie dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Aktywny był zwłaszcza Kamil Jóźwiak. Lech przeważał, ale to Jagiellonia wyprowadziła szybki kontratak po jednej z takich akcji i objęła prowadzenie po strzale Przemysława Frankowskiego. Kibice, którzy oglądali poprzednie spotkania “Kolejorza” mogliby stwierdzić, że jest już po meczu – zwłaszcza, że w Białymstoku Lech ostatni raz wygrał w 2012 roku, a w dodatku w tym sezonie kiedy pierwszy tracił bramkę, nigdy nie potrafił zdobyć trzech punktów.

Co najciekawsze – Lech po bramce zareagował, naciskał i tak kilka minut później po dużym zamieszaniu w polu karnym w 27′ minucie do siatki gospodarzy władował Thomas Rogne. Lechici napierali, można otwarcie stwierdzić, że była to jedna z lepszych połów w wykonaniu piłkarzy gości, a w dodatku zwieńczona została bramką Marcina Wasielewskiego w 34′ minucie. Było to pierwsze trafienie skrzydłowego w barwach swojego klubu.

Po zmianie stron do głosu wróciła “Jaga”, która widocznie rozdrażniona stratą dwóch goli, chciała jak najszybciej wyrównać. I to się udało. Po nieudanym podaniu Darko Jevticia, piłkę przejął Novikovas, następnie zgrał do Poletanovicia, który ostatecznie zagrał do Świderskiego, a ten bez problemów pokonał Jasmina Buricia. Mecz był bardzo wyrównany. Groźny strzał Kamila Jóźwiaka próbował blokować jeden z obrońców Jagiellonii, ale odbił piłkę tan niefortunnie, że ta niedługo mogłaby zaskoczyć Mariana Kelemena. W końcówce spotkania bardzo dobrze uderzał z kolei Roman Bezjak, jednak minimalnie obok słupka. Przy okazji próby obrony tego uderzenia, bramkarz Lecha rzucając się – uderzył głową w słupek, przez co gra musiała zostać na kilkadziesiąt sekund przerwana, by Bośniak mógł wrócić do gry. Sytuacja była o tyle ciekawa, że Burić w pewnej chwili wręcz słaniał się na nogach prosząc o zmianę, ale trener Dariusz Żuraw wszystkie trzy zmiany wykorzystał wcześniej, więc Burić musiał wytrzymać jeszcze te kilka minut. Wytrzymał, a Lech w Białymstoku zremisował 2:2.

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze