Razem po schodach w trosce o niepełnosprawnych

Łukasz Garczewski z partii Razem, który urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym, wbiegł dzisiaj po schodach na sam szczyt Collegium Altum (kultowy czerwony wieżowiec w centrum miasta), żeby zwrócić uwagę na bariery jakie stoją przed osobami niepełnosprawnymi.

– Chcę, żeby mój start zwrócił uwagę na bariery w naszym mieście. Bo wiecie, wiele osób ma pod górkę i przy próbach poruszania się po mieście często… zaczynają się schody. W Poznaniu i w Polsce mamy jeszcze dużo pracy do wykonania, aby zbudować prawdziwie dostępne miasto dla osób z niepełnosprawnościami, seniorów i wszystkich nas – powiedział jeszcze przed startem Łukasz Garczewski.

Po siedmiu minutach udało mu się stanąć na mecie, w tym czasie pokonując 372 stopnie, co jak na osobę niepełnosprawną jest imponującym wynikiem.

– Prawie wyplułem płuca, ale powoli doprowadzam się do pionu i jest okej – skomentował na gorąco po biegu Garczewski. – Pobiegłem, żeby zwrócić uwagę na bariery i kwestię dostępności udogodnień dla osób niepełnosprawnych w przestrzeni publicznej. Poznań ma sporo do zrobienia, żeby poprawić infrastrukturę dla osób z ograniczoną zdolnością ruchową. Chodzi o to, żeby środowisko w którym się poruszamy nie dokładało barier, a je niwelowało. Mam nadzieję, że mój start zwróci uwagę na problem.

– Społeczeństwo się starzeje, a medycyna idzie ciągle do przodu. I mogłoby się wydawać, że skoro medycyna się rozwija to osób z niepełnosprawnością będzie mniej, ale jest dokładnie odwrotnie ponieważ wszelkie urazy czy to okołoporodowe, czy nawet takie, które się przydarzą gdzieś później w życiu, to obecnie masz po prostu większe szanse na przeżycie, co może się jednak kończyć kalectwem. Z tego powodu osób z niepełnosprawnością jest coraz więcej i będzie coraz więcej, a my musimy na ten aspekt dostępności przestrzeni zwracać uwagę. Ja zawsze mówię, że jeśli wszyscy będziemy mieli „fuksa”, to w którymś momencie swojego życia będziemy niepełnosprawni. To może brzmieć paradoksalnie, ale chodzi o to, że jak się starzejmy to siłą rzeczy pojawią się u nas problemy z poruszaniem. A przecież nie chodzi tylko o osoby niepełnosprawne, ale również o emerytów, dzieci czy osoby mające chwilowe kontuzje, utrudniające poruszanie – dodał Łukasz Garczewski.

Na koniec wiceprezes Stowarzyszenia Żurawinka przedstawił swoje sugestie rozwiązania problemu: – Brakuje nam takiej inwentaryzacji problemów, bo żeby poprawić jakość przestrzeni publicznej, to musimy wiedzieć ile jest do zrobienia. Miasto Poznań ma bardzo dobre wytyczne, jeśli chodzi o dostępność przestrzeni publicznej dla osób niepełnosprawnych dla nowych projektów i inwestycji, ale mamy jeszcze całą masę rzeczy, które zostały przez dziesiątki lat wybudowane, zanim te wytyczne weszły w życie. I je również musimy dostosować do obsługi osób niepełnosprawnych!

Podziel się:

Ostatnio dodane: