zoo fot. UMP

Poznań: Zoo nadal zamknięte. I liczy straty

Poznańskie ogrody przygotowują się do otwarcia czekając na wytyczne stacji sanitarno-epidemiologicznej, kiedy i jak będą to mogły zrobić. A czekając liczą straty z powodu pandemii koronawirusa.

Zoo jest miejska jednostką budżetową i wpływy z biletów to ważna część tego budżetu. A teraz już od dwóch miesięcy tych wpływów nie ma – są natomiast dodatkowe koszty, na środki ochrony osobistej i środki do dezynfekcji. Bo pracownicy zoo w czasie pandemii nie mogą przestać przychodzić do pracy – zwierzętami trzeba się zajmować cały czas, zaraza nie zaraza.

“Trwają przygotowania, byśmy mogli ponownie przyjmować Gości jednocześnie spełniając liczne wymogi sanitarne” – wyjaśnia zoo na swoim profilu FB. – “Zgodnie z zaleceniem Zarządu Miasta skierowaliśmy do Sanepidu wniosek o rekomendacje, jakie wytyczne musimy spełniać, by móc ponownie przyjmować Zwiedzających. Musimy zapewnić bezpieczeństwo Gościom, pracownikom i zwierzętom. Czekamy na odpowiedź”.

Bez względu jednak na to, jak szybko ponownie uda się otworzyć zoo – placówka i tak będzie musiała szukać oszczędności. Zalecił to zresztą już prezydent Jacek Jaśkowiak, tak jak pozostałym miejskim jednostkom. Budżet zoo nie jest zbyt duży i nie pozostawia wiele możliwości na oszczędzanie, bo większość środków idzie na utrzymanie i wyżywienie zwierząt. Pewnie więc pewnie niektóre planowane inwestycje przesuną się w czasie, chociaż żadne konkretne decyzje jeszcze w tej sprawie nie zapadły.

el

Dodaj komentarz

avatar