nielegalne reklamy fot. UMP

Poznań: Zniknęły kolejne nielegalne reklamy w mieście

Ponad 120 nośników reklamowych sprawdzonych i 20 nielegalnych reklam usuniętych. To efekt ubiegłorocznych działań Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Poznaniu.

Inspektorzy w ubiegłym roku, mimo pandemii, skontrolowali 124 nośniki reklamowe, w tym 97 tablic i urządzeń wolno stojących, trwale związanych z gruntem, 23 banery zainstalowane na budynkach oraz 4 tablice przymocowane do ogrodzeń. I okazało się, że 43 reklamy wiszą niezgodnie z prawem, 8 wisi legalnie, natomiast w przypadku 73 nośników trwają postępowania wyjaśniające.

Inspektorom udało się doprowadzić do rozbiórki 17 nielegalnych nośników – to nigdy nie jest łatwe zadanie, ponieważ właściciele takich nośników zazwyczaj wykorzystują wszystkie możliwe sposoby administracyjnych odwołań, by ocalić swoje źródło nielegalnych dochodów – i doprowadzenie do rozbiórki takiej reklamy może potrwać całe miesiące. Najwięcej spośród 13 reklam wolnostojących rozebrano na osiedlu Rusa i przy ulicy Szymanowskiego. Zniknęły także 3 reklamy z elewacji budynków przy ulicach: Głogowskiej, Poznańskiej oraz na rogu Wodnej i Garbary, a także 1 reklama z ogrodzenia nieruchomości przy ul. Grunwaldzkiej.

To na pewno nie koniec rozbiórek – jak przypomina Paweł Łukaszewski, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, trwają postępowania w sprawie 73 nośników. Nie ma wątpliwości co do tego, że część z nich okaże się nielegalna, a więc przeznaczona do likwidacji.

– W wielu przypadkach inwestorzy nie okazali wymaganych dokumentów – wyjaśnia Paweł Łukaszewski. – Zanim jednak wydany zostanie nakaz rozbiórki, nadzór budowlany ma obowiązek zgromadzenia dowodów potwierdzających nielegalność urządzenia lub tablicy reklamowej. W tym celu pozyskujemy informacje m.in. z Wydziału Urbanistyki i Architektury UMP i badamy zasoby archiwalne. Wieloletnia praktyka wskazuje, że liczba samowoli, a tym samym liczba nakazów rozbiórek, z pewnością znacznie wzrośnie.

Inspektorzy PINB prowadzą działania kontrolne planowo, ale często otrzymują informacje od poznaniaków, którzy zgłaszają łamanie prawa.

– Poza naszymi spostrzeżeniami, bardzo często wynika on z sygnałów lub wniosków, które otrzymujemy od jednostek miejskich lub mieszkańców tłumaczy Paweł Łukaszewski. – Zazwyczaj trafiają one do nas już po dokonaniu wstępnych ustaleń, poczynionych na przykład przez Zarząd Dróg Miejskich lub Wydział Urbanistyki i Architektury, i przez osoby, którym, tak jak nam, zależy na porządku prawnym i ładzie przestrzennym w stolicy Wielkopolski.

UMP

2.5 2 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze