Poznań: Zaginął 70-letni Amerykanin – a poznaniak go odnalazł

Podziel się!

Opiekunowie 70-letniego obywatela amerykańskiego przeżyli chwile grozy. Mężczyzna nie znający polskiego zaginął w Poznaniu. Na szczęście zaopiekował się nim pewien poznaniak. – Brawo Poznań! – wyraziła uznanie policja.

Sprawa dobrze się skończyła, ale na początku wyglądało to bardzo groźnie. Zaginiony Lewis Gary Lee nie dość, że w ogóle nie mówił po polsku, to jeszcze miał kłopoty ze zdrowiem – miewał zaniki pamięci. Ostatni raz widziano go w poniedziałek około 14 na Grunwaldzie. Mężczyzna wyszedł z mieszkania ubrany w ciemne dżinsy i bluzę, zabierając ze sobą czerwoną torbę podróżną na kółkach. I ślad po nim zaginął.

O zaginięciu Amerykanina została powiadomiona policja. O kłopotach z pamięcią również. Rozpoczęły się poszukiwania zaginionego, ale na szczęście nie trwały długo. Okazało się, że zaginionym już wieczorem w poniedziałek ktoś się zaopiekował i zaprowadził do hostelu, by wygodnie spędził noc. Nieznany opiekun nawet za ten hostel zapłacił.

Reklama

O odnalezieniu zaginionego poinformował na Twitterze Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. Napisał, że Lewis Gary Lee jest cały i zdrowy i że ktoś się o niego zatroszczył prowadząc do hostelu.
– Brawo Poznań! – podsumował Andrzej Borowiak.

I brawa dla poznaniaka, który okazał serce zagubionemu obcokrajowcowi.

KWP, el


Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar