Poznań: Wróblewski kontra Jaśkowiak, czyli happeningi parlamentarzystów i cięcia w budżetach

“Władze Poznania, które ciągle mówią o obywatelskości, planują duże cięcia w budżetach rad poznańskich osiedli” – zaalarmował na Twitterze poseł Bartłomiej Wróblewski. “Nie planujemy takich cięć – odpowiada Jacek Jaśkowiak. – “Ubolewam nad tym, że parlamentarzyści podchodzą do tego tak happeningowo”.

Poseł Wróblewski uważa, że cięcie w budżetach rad osiedli znacznie osłabi, a być może wręcz sparaliżuje ich działalność, uderza w samą istotę lokalnych samorządów.
“Piszę do prezydenta Jacka Jaśkowiaka, że to wbrew jego oficjalnym deklaracjom o szacunku dla mieszkańców i samorządności; że brak jest zgody na takie traktowanie poznaniaków. Z tej decyzji trzeba się po prostu szybko wycofać” – napisał poseł Wróblewski.

Na wpis posła Wróblewskiego zareagował Mariusz Wiśniewski, pierwszy zastępca prezydenta – tym razem na Facebooku.
“Odnosząc się krótko do informacji (a właściwie dezinformacji), które umieścił na swoim profilu p. Bartłomiej Wróblewski, informuję, że środki przeznaczone dla poznańskich osiedli szybko rosną w kadencji Prezydenta Jacka Jaśkowiaka” – napisał Mariusz Wiśniewski. – “W okresie 2015 – 2019 wzrosły o 64% do poziomu 54 mln (w ujęciu średniorocznym). Nie jest prawdą, że Miasto podjęło decyzję, która „osłabi, wręcz sparaliżuje działalność i uderzy w samą istotę lokalnych samorządów”. Decyzja o ewentualnych korektach będzie podyktowana sytuacją finansową Miasta, związaną z zamrożeniem gospodarki, wywołanym działaniami rządu w okresie epidemii. Na marginesie dodam, że zeszłoroczne decyzje rządu spowodowały w mieście uszczerbek dochodów na poziomie 175 mln plus 100 mln dodatkowo na oświatę, a mimo to środki bezpośrednio naliczane dla osiedli nie zostały obcięte”.

Dodatkowo skomentował wypowiedź posła także sam prezydent Jacek Jaśkowiak podczas swojej konferencji prasowej. Jego zdaniem wpis posła wiąże się z pismem wysłanym do miejskich wydziałów i innych jednostek, w którym prezydent apeluje, by nie podejmowały nowych zobowiązań finansowych, natomiast przygotowały propozycje na temat możliwości wprowadzenia ewentualnych oszczędności. Już w kwietniu było widać, że wpływy do budżetu są niższe i ta tendencja na pewno utrzyma się do końca roku, więc miasto musi wprowadzić oszczędności, żeby sobie z tym poradzić. Jednak cięć jako takich nie planuje.

Prezydent nie odmówił sobie skomentowania aktywności wirtualnej poznańskich parlamentarzystów – jak zwykle nie owijając w bawełnę.
– Natomiast jeśli chodzi o tweety czy wpisy na Facebooku naszych parlamentarzystów, mam tu na myśli nie tylko posła Wróblewskiego czy Szymona Szynkowskiego vel Sęka, ale również innych, one często sprowadzają się do tego, by zwrócić na siebie uwagę, by pokazać, jak ja się o coś staram – podsumował Jacek Jaśkowiak. – I ubolewam nad tym, że parlamentarzyści podchodzą do tego tak facebookowo, happeningowo. A ta pomoc najczęściej sprowadza się do tego, że ktoś zrobił wpis na Twitterze czy Facebooku. albo napisał do mnie pismo, żebyśmy na coś dali więcej, albo żebyśmy w pewnym zakresie nie dokonywali cięć. Parlamentarzyści mają możliwości, zwłaszcza partii rządzącej, nawet jeżeli w szeregach władz poselskich siedzą dosyć daleko – jakiegoś jednak działania.

Prezydent podał jako przykład ratowanie księgarni – zapewne chodziło mu o księgarnię “Z bajki” na osiedlu Przyjaźni, której grozi zamknięcie, ponieważ z powodu pandemii nie zarabia, a spółdzielnia nie chce jej obniżyć czynszu. Za księgarnią wstawił się poseł Sterczewski z KO. Zdaniem prezydenta rzeczywista pomoc polegałaby na zorganizowaniu akcji, dzięki której księgarnia zaczęłaby zarabiać – na przykład deklaracji kupna jednej książki co miesiąc i nakłonienia większej grupy osób, żeby zrobiła to samo.
– A nie wysłania pisma do spółdzielni mieszkaniowej, że ja proszę, jako parlamentarzysta, bo taki ważny jestem, żeby obniżyć ten czynsz – podsumował Jacek Jaśkowiak.

Zdaniem prezydenta dziś nie są potrzebne wpisy na Twitterze czy na Facebooku, ale konkrety: rzeczywiste finansowe wsparcie albo znalezienie możliwości takiego wsparcia. A nie za każdym razem pisania pismo i oczekiwania, że budżet miasta czy budżet spółdzielni dołoży.

Lilia Łada

Dodaj komentarz

avatar