wojewoda Łukasz Mikołajczyk, Agnieszka Pachciarz, Andrzej Trybusz

Poznań: Trzęsienie ziemi w sanepidzie. Dyrektor Trybusz odchodzi!

Andrzej Trybusz, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, odchodzi na emeryturę. Tylko czy wymiana szefa stacji w czasie pandemii, i to jeszcze przed jej szczytem, to na pewno dobry pomysł?

Zgodę na przejście Andrzeja Trybusza na emeryturę wyraził już Główny Inspektor Sanitarny. Zastąpi go na stanowisku Jadwiga Kuczma-Napierała, jego dotychczasowa zastępczyni. Nieoficjalnie mówi się, że jednym z powodów rezygnacji dyrektora Trybusza jest słynna już sprawa zamknięcia poznańskich ryneczków pod koniec marca. Tylko że, jak się okazuje, ta sprawa ma drugie dno…

Przypomnijmy: Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna wydała nakaz “bezwględnego zamknięcia wszystkich miejsc sprzedaży z punktów otwartych (stragany, kramy na wolnej przestrzeni) zlokalizowanych na targowiskach”. Pismo przygotowała i wysłała… Jadwiga Kuczma-Napierała, ówczesna zastępczyni dyrektora Trybusza. Nakaz zbulwersował prezydenta Poznania, Jacka Jaśkowiaka, który walczył o ich otwarcie, wojewodę Łukasza Mikołajczyka, który nie został powiadomiony o tej decyzji WSSE, a powinien być powiadomiony, a w końcu ministra rolnictwa Krzysztofa Ardanowskiego, który wystąpił w obronie rolników i ogrodników sprzedających swoje produkty na targowiskach.

Ostatecznie zakaz został odwołany, dobre relacje prezydenta z wojewodą przywrócone – wojewoda, ponieważ nie miał pojęcia o wydaniu takiego pisma, nie do końca wierzył prezydentowi, że zawierało ono tak kategoryczne stwierdzenia, zwłaszcza że Główny Inspektor Sanitarny tylko zalecał zamykanie targowisk, a nie nakazywał. Ale prezydent Jaśkowiak pokazał wojewodzie pismo, które otrzymał, by nie miał wątpliwości, że kategoryczne stwierdzenia, o których mówił, rzeczywiście się w nim znajdowały. A po kilku tygodniach dyrektor Andrzej Trybusz odchodzi na emeryturę, natomiast autorka pisma i całego zamieszania, Jadwiga Kuczma-Napierała, zajmuje jego miejsce jako szefowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej…

Kim jest Jadwiga Kuczma-Napierała? Absolwentką Akademii Medycznej w Poznaniu – Wydziału Pielęgniarstwa. Ma też doktorat nauk biologicznych, specjalizację z medycyny społecznej i epidemiologii. Zastępczynią dyrektor WSSE jest od 2000 roku, wcześniej pracowała między innymi w… Wydziale Zdrowia UMP. Nie jest osobą goniącą za popularnością i nawet nie wszyscy pracownicy sanepidu ja znają, choć akurat nie to jest dla nich największym problemem w tej sprawie.
– Zmiana szefa akurat teraz, gdy walczymy z koronawirusem i każdy specjalista jest na wagę złota, to bardzo zły pomysł – mówi jeden z pracowników sanepidu, zastrzegając sobie anonimowość. – Nowy dyrektor zawsze oznacza zmiany w zarządzaniu, nowe procedury, więcej pracy, zanim się wszystko wdroży. A my i bez tego nie wiemy, w co ręce włożyć. To też jest dodatkowy stres, jak każda zmiana, a dokładanie pracownikom stresów akurat wtedy, gdy walczą z pandemią, to chyba nie jest najlepszy pomysł.

Zdaniem pracowników dyrektor z przejściem na emeryturę powinien zaczekać jeszcze z miesiąc czy dwa – i pójść dopiero wtedy, gdy byłoby wiadomo, że najgorsze z koronawirusem mamy za sobą.
– Wtedy, gdy byłoby trochę oddechu, można by wprowadzać zmiany, zresztą i tak byłyby niezbędne, bo ta sytuacja z pandemią doskonale pokazała, gdzie i co trzeba poprawić w organizacji pracy i w zarządzaniu – twierdzą pracownicy. – Ale teraz? W samym środku pandemii? To nie ma nic wspólnego z dobrym zarządzaniem.

ek

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze