Podróże miejska komunikacją bywają dramatyczne, jak się o tym przekonała pewna mama i jej dziecko. Na przystanku, na którym mieli wysiąść, dziecko wysiadło, ale jego mama nie zdążyła i została w tramwaju.
Zdenerwowana kobieta wysiadła na następnym przystanku i wróciła na ten, na którym wysiadło jej dziecko – ale już go tam nie było. Poszła więc do siedziby referatu Starego Miasta i poprosiła o pomoc straż miejską. Z jej relacji wynikało, że motorniczy tramwaju za szybko zamknął drzwi i dziecko wysiadło, a ona nie zdążyła.
Wspólne przeszukiwanie pobliskich uliczek szybko dało efekty. Zaginiony maluch znalazł się cały i zdrowy na Wrocławskiej.