Pogotowie ratunkowe Poznań fot. Sławek Wąchała

Poznań: Ratownicy medyczni proszą: “mówcie, że to może być koronawirus”!

Nie tylko policjanci mają problem z osobami, które nie doceniają znacznie kwarantanny. Z podobnym problemem zmagają się załogi pogotowia ratunkowego. Znów jedna z załóg musi iść na kwarantannę, bo pacjent “zapomniał” powiedzieć, że miał kontakt z chorą osobą.

Pogotowie ratunkowe w Poznaniu właśnie dziś poinformowało na swoim profilu FB, że zespół jednej z karetek musi odbyć dwutygodniową kwarantannę, bo pacjent, do którego pojechali, nie uprzedził ich, że podejrzewa u siebie zakażenie koronawirusem. Ratownicy nie założyli więc ochronnych strojów i maseczek. A gdy już podczas wizyty u pacjenta okazało się, że silne duszności i gorączka mogą być objawem zakażenia koronawirusem, bo pacjent jednak miał kontakt z chorą osobą – było już za późno.
“Kolejny zespół idzie na kwarantannę, ponieważ pacjent nie był szczery z dyspozytorem” – poinformowało na Facebooku Pogotowie Ratunkowe w Poznaniu.

Przypomnijmy, że to nie pierwsza taka sytuacja – obecnie kwarantannę przechodzi aż dziesięciu ratowników pogotowia i ich rodziny. Przy szczupłości zespołu i szczególnej sytuacji, w jakiej jesteśmy z powodu pandemii – to nie tylko poważny problem. To potęgowanie zagrożenia życia poznaniaków. Wszystko dlatego, że ktoś, kto wzywa pogotowie, nie mówi prawdy…

Pracownicy pogotowia ratunkowego apelują, by informować ich o możliwości zakażenia koronawirusem, gdy występują typowe dla tej choroby objawy. Powiedzieć o tym dyspozytorowi przy wzywaniu karetki. Wtedy ratownicy przyjadą odpowiednio zabezpieczeni, w odzieży ochronnej i maseczkach. Pacjent uzyska profesjonalną pomoc – a oni nie będą musieli iść na kwarantannę i będą mogli dalej pomagać.

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
2 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze