Reklama

Poznań: Powiatowy dzień sołtysa

Kto jest najważniejszy w ich pracy? Mieszkańcy. Bez kogo nie udałoby się osiągnąć tak wiele w swych sołectwach? Bez mieszkańców. Sołtysi z powiatu poznańskiego, którzy dziś obchodzili swoje święto, nie mają wątpliwości. Nawet przy najlepszych pomysłach i chęciach ich realizacji, bez zaufania lokalnego środowiska sołtys niewiele może zdziałać.

Organizują festyny, imprezy integracyjne oraz koncerty. Pozyskują środki na budowę dróg, chodników czy oświetlenia. Starają się aby w ich wsiach infrastruktura nie odbiegała jakością od miejskiej. Są osobami zaangażowanymi w życie swoich małych społeczności, choćby dlatego, iż zyskali zaufanie społeczne podczas wyborów. Po raz czwarty, na zaproszenie starosty Jana Grabkowskiego w Starostwie Powiatowym w Poznaniu spotkali się sołtysi z całego powiatu.

– Wasza rola od wielu lat nie tylko umacnia się w świadomości mieszkańców, ale również w kontaktach z naszym samorządem. Mieszkańcy wymagają od sołtysów konkretnych działań, stawiając niejednokrotnie wysoko poprzeczkę. Podczas rozmów w wami odczuwamy tę determinację i upór, co przekłada się na waszą skuteczność – mówił Jan Grabkowski, starosta poznański, który tradycyjnie już wręczył specjalne statuetki dla najbardziej wyróżniających się sołtysów. – Święto sołtysów to doskonała okazja, aby podziękować wszystkim liderom lokalnych społeczności za poświęcony czas, zaangażowanie, serce, niesienie bezinteresownej pomocy.

Wolontariuszka oraz liderka „Szlachetnej Paczki”, pomogła 39 potrzebującym rodzinom. A od 4 lat jako szefowa sołectwa Sanniki wspomaga swym zapałem i energią mieszkańców. Marzena Pietraszewska jest jedną z sześciu laureatów, którzy odebrali statuetki dla najbardziej aktywnych sołtysów minionego roku. I choć cztery lata to nie za długi staż na tym stanowisku, to pani sołtys z powodzeniem organizuje festyny integracyjne, wycieczki do muzeum kolejki wąskotorowej czy biegi charytatywne. – Z udziałem naszych mieszkańców udało się zbudować plac zabaw, zlikwidować 70-letnią piwnico-gliniankę, która groziła zawaleniem, mamy też oświetlenie przy przystanku autobusowym – wymienia Marzena Pietraszewska, która ponownie wygrała wybory na sołtysa.

Na kolejne cztery lata sołtysem Wiktorowa została też Dorota Kaczmarek, która również odebrała wyróżnienie z rąk starosty poznańskiego. – Nagrodę dedykuję wszystkim mieszkańcom naszego sołectwa, bez których nie udałoby się wyremontować świetlicy wiejskiej, zainstalować wiat przystankowych czy zbudować stacji naprawy rowerów – mówi sołtyska Wiktorowa. – Ta nagroda mobilizuje do dalszej wytężonej pracy. Cieszę się bardzo, że to co robię jest widoczne i szanowane. Powiem krótko, uwielbiam to robić

W tym roku statuetki trafiły również do Barbary Widelickiej ze sołectwa Borowy Młyn i Anny Kwaśnik z Więckowic oraz Zenona Marciniaka z Wagowa, który po 20 latach, ustąpił miejsca młodszym liderom oraz do Eugeniusza Kęsego sołtysa sołectwa Kalwy.

Jaki jest więc przepis na idealnego sołtysa? – To taki lider, który potrafi wsłuchać się w we wszystkie potrzeby mieszkańców i umie rozmawiać z każdym, bez względu na problem, z którym trzeba się zmierzyć. I właśnie takie osoby mamy w naszym regionie – podsumowuje Jarosław Maciejewski, prezes Stowarzyszenia Sołtysów Województwa Wielkopolskiego.

Autor: PP

Dodaj komentarz

avatar