deszcz i burza fot. K. Adamska

Poznań: Ponad 1500 zgłoszeń do straży pożarnej z powodu ulewy!

Ponad 60 litrów deszczu na metr kwadratowy, zalane ulice, podtopione domy i przewrócone drzewa. Strażacy z Poznania i powiatu poznańskiego odnotowali ponad 1500 interwencji. Takiej burzy nie było od bardzo dawna.

Deszcz zaczął padać w Poznaniu przed godziną 14.00 i były to opady tak intensywne, jakich dawno w stolicy Wielkopolski nie widziano. Już po kilkunastu minutach główne ulice zaczęły dosłownie tonąć w wodzie, bo studzienki kanalizacyjne nie nadążały z jej odbieraniem.

Woda zalała nie tylko ulice, ale też budynki, zwłaszcza te niżej położone lub mające garaże podziemne. Szczególnie trudna sytuacja była na osiedlu Atanera przy skrzyżowaniu Serbskiej i Naramowickiej, gdzie zalało nie tylko garaże, ale też sklepy i klatki schodowe oraz samochody zaparkowane na ulicy.

Woda podmyła też korzenie drzew i w kilku przypadkach strażacy musieli usuwać drzewa tarasujące przejazd, między innymi na Naramowickiej i przy Dąbrowskiego, a także połamane konary, które pospadały na chodniki samochody.

Mocno ucierpiała komunikacja publiczna: zalana pętla na Ogrodach uniemożliwiła kursowanie tramwajów w tym kierunku, woda wyłączyła również z ruchu torowisko na Górnej Wildzie. Niewiele lepiej mieli kierowcy autobusów, ponieważ ulice też były zalane wodą, także te główne, którymi kursuje wiele linii, jak Piątkowska, Mieszka I czy Niestachowska.

Jak informuje MPK, sytuacja powoli wraca do normy, a tramwaje i autobusy na swoje stałe trasy. Woda powoli spływa z pętli tramwajowych i dworców, w zasadzie już wszystkie trasy są przejezdne. Nieco dłużej trwało udrażnianie Trasy Kórnickiej, ale nie ze względu na deszcz, tylko awarię tramwaju.

Dłużej będą odczuwalne skutki ulewy na osiedlu Pod Lipami, gdzie doszło do zarwania części dachu w hali sportowej – co prawda na razie nie wiadomo, z jakiego powodu dach się zerwał, ale na pewno gwałtowna ulewa przyspieszyła proces.

Jak informuje Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji, dyrektorka szkoły tuż przed zawaleniem dachu hali zarządziła natychmiastową ewakuację i dzięki temu nikt nie ucierpiał. Obecnie policjanci pilnują miejsca katastrofy, w porozumieniu z prokuraturą i Powiatowym Inspektoratem Nadzoru Budowlanego.

Sytuacja w mieście powoli wraca do normy, a jak zapewniają synoptycy – choć padać jeszcze dzisiaj będzie, to na pewno nie tak gwałtownie. Mogą jednak wystąpić także burze i opady do 20 mm. Poprawa pogody zapowiada się dopiero na weekend.

 

5 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze