przedszkole fot. UMP

Poznań: Oświadczenia w przedszkolach z powodu koronawirusa. Rodzice są oburzeni

„Zrzekam się wszelkich roszczeń w związku z ewentualnym zarażeniem mnie, moich domowników, jak też mojego dziecka COVID-19”. Oświadczenie zawierające między innymi taki punkt muszą podpisać rodzice jednego z poznańskich przedszkoli.

Z powodu pandemii placówki wprowadzają zaostrzony reżim sanitarny i inne obostrzenia ze względu na bezpieczeństwo tak personelu, jak i samych dzieci oraz ich rodzin. Jednak wymagania przedszkola nr 43 w Poznaniu jedna z mam uznała za przesadne. Dlaczego?

W punkcie 2. oświadczenia, które każdy rodzic dostał do podpisania, czytamy: „Jestem świadoma/y możliwości zarażenia się mojego dziecka, mnie, moich domowników, pracowników przedszkola i innych dzieci w przedszkolu różnymi chorobami, w tym COVID-19. Jestem świadoma/y, iż podanie nieprawdziwych informacji naraża na kwarantannę i niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia wszystkich przebywających w przedszkolu, jak również ich rodzin. Zrzekam się wszelkich roszczeń w związku z ewentualnym zarażeniem mnie, moich domowników, jak też mojego dziecka COVID-19″.

Natomiast punkt 3. stanowi, że ” Odpowiedzialność za podjętą przeze mnie decyzję związaną z przyprowadzeniem dziecka do przedszkola 43, dowożeniem i odbieraniem do do/z wskazanej wyżej placówki jest po mojej stronie. Placówka nie ponosi odpowiedzialności za ewentualne zagrożenie zarażeniem COVID-19 mojego dziecka w związku z czynnościami wskazanymi w zdaniu poprzednim”.

I co do tych dwóch punktów nasza Użytkowniczka ma poważne wątpliwości.
– Z treści wynika, że ja nie mogę składać żadnych roszczeń w związku z koronowirusem – mówi. – Ale jeśli ja nieświadomie wyślę dziecko z bezobjawowym koronowirusem, to mnie już można ciągać po sądach?

Bezobjawowe zakażenie zdarza się często, i to zwłaszcza u dzieci, choć ostatnio mieliśmy taki przypadek także w szpitalu HCP. Jak w takich przypadkach rodzic ma brać na siebie odpowiedzialność za zakażenie innych dzieci przez jego dziecko, skoro nawet o tym nie wiedział? I jak przedszkole zamierza udowodnić, że do zakażenia doszło nie na jego terenie i że źródłem było to konkretne dziecko?

Przedszkole jest jednostką nadzorowaną przez Wydział Oświaty UMP, więc tam zwróciliśmy się z pytaniem, kto zadecydował o wręczeniu rodzicom takich oświadczeń. Czy była to decyzja wydziału i czy ich redagowanie nadzorował prawnik pilnując, by były zgodne z prawem?
– Regulaminy dotyczące procedur bezpieczeństwa oraz wzory oświadczenia rodziców zostały przygotowane przez poszczególnych dyrektorów placówek w oparciu o przepisy oświatowe (rozporządzenia MEN o przeciwdziałaniu COVID-19, wytycznych GIS oraz wytycznych Miasta Poznań) – wyjaśnia Hanna Janowicz z Wydziału Oświaty UMP. – Dyrektor uwzględniając specyfikę swojej placówki opracował własne zasady funkcjonowania placówki w czasie pandemii.

Na nasze pytanie, dlaczego przygotowane oświadczenie nie uwzględnia wszystkich możliwości zakażenia – nie dostaliśmy odpowiedzi.

Nasza Użytkowniczka powiadomiła nas, że nie zamierza podpisać tego oświadczenia. W odpowiedzi usłyszała, że w takim razie dziecko prawdopodobnie nie zostanie przyjęte do przedszkola. Oczywiście, przedszkole ma prawo do podjęcia środków bezpieczeństwa, temu nikt nie przeczy. I powinno zrobić wszystko, by ochronić dzieci i pracowników. Czy jednak na pewno tak powinno to wyglądać? I czy Wydział Oświaty UMP nie powinien jednak poprosić któregoś z miejskich prawników o skonsultowanie treści takich oświadczeń, by nie dochodziło do co najmniej dwuznacznych sytuacji?

Lilia Łada

0 0 votes
Oceń artykuł

4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze