Poznań: Miejsce w szkole dla niepełnosprawnych? Jest problem

Plac Kolegiacki - Poznań fot. Sławek Wąchała

Dla 11-letniego Tymka z autyzmem, który stracił miejsce w dotychczasowej szkole, znalazło się miejsce w innej. Niestety, dopiero po interwencji mediów oraz Ministerstwa Edukacji i Nauki.

O bulwersującej sprawie napisał Głos Wielkopolski. 11-letni Tymek ze zdiagnozowanym autyzmem chodził przez trzy lata do Zespołu Szkół Specjalnych nr 101 w Poznaniu. Bardzo lubił tę szkołę i doskonale się w niej odnajdywał.

Jednak w tym roku podczas inauguracji roku szkolnego Tymek i jego mama dowiedzieli się, że musi zmienić szkołę. W tej nie ma dla niego miejsca, bo jest jedynym dzieckiem z autyzmem dziecięcym i niepełnosprawnością intelektualną stopnia lekkiego. A placówka nie może stworzyć klasy czwartej dla jednego ucznia.

Mama Tymka została odesłana do Wydziału Oświaty UMP, gdzie miała się dowiedzieć, do jakiej szkoły może pójść Tymek. Dowiedziała się tam, że chłopiec jest „nieopłacalny budżetowo” dla szkoły nr 101, więc musi przejść do innej.

Zmiana szkoły, nauczycieli i środowiska to zawsze dla dzieci trudne chwile – a dla dziecka z autyzmem jeszcze trudniejsze. Mama Tymka ma żal, że przy myśleniu o opłacalności budżetowej nikt nie pomyślał o dziecku, a to podobno jego dobro ma być najważniejsze.

Sprawa Tymka odbiła się szerokim echem. Z apelem do prezydenta Jaśkowiaka wystąpił Radosław Brzózka, szef Gabinetu Politycznego Ministra Edukacji i Nauki. Napisał na Twitterze, by prezydent pamiętał, że na oświatę dostaje pieniądze z budżetu państwa.  A Łukasz Garczewski z partii Razem zapowiedział, że jeśli miasto nie rozwiąże problemu, to będzie żądał zwolnienia Doroty Potejko, pełnomocniczki prezydenta do spraw osób niepełnosprawnych jako osoby nieskutecznej w swojej roli.

I okazało się, że miejsce dla Tymka się znalazło. Będzie chodził do Szkoły Podstawowej Specjalnej nr 107 w Poznaniu – o ile okaże się, że chłopiec zaadaptuje się do nowej placówki.