Wilda - łazęga fotograficzna fot. Sławek Wąchała

Poznań: Fotograficzny spacer po Wildzie z Łazęgą Poznańską

Odkrywanie i dokumentowanie piękna tam, gdzie się go zazwyczaj nie spodziewamy. Taki cel miał fotograficzny spacer po Wildzie, a konkretnie po jej secesyjnych pięknościach, które wcale nie jest tak łatwo znaleźć bez przewodnika.

Utarło się przekonanie, że jak secesja w Poznaniu, to głównie Jeżyce, no i oczywiście zabudowa Łazarza: ulicy Matejki, Chełmońskiego oraz Grottgera. Ale Wilda? To przecież robotnicza dzielnica, gdzie lepsze towarzystwo, a takie nam się przecież kojarzy z bogatą ornamentyką secesji, nie mieszkało. Nie ma tu efektownych parków miejskich, eleganckich ulic, przy których budowano równie eleganckie kamienice. Tu mieszkali głównie robotnicy i budowane dla nich domy były znacznie skromniejsze i mniej ozdobne.

Ale nie wszystkie, a spacer po Wildzie z wszystkowidzącym Łazęgą był tego najlepszym dowodem. Odbywał się w ramach Festiwalu Żupańskiego, a rozpoczął przy fontannie Adolfa Bindera w parku na placu Marii Skłodowskiej-Curie. Co prawda nie jest to secesyjna fontanna, ale dobrze wprowadzała w klimat spaceru…

Jego uczestnicy zagłębili się później w zakamarki Wildy – zaczęli od ulic Sikorskiego, która akurat teraz odzyskuje blask, bo kolejne kamienice są tam remontowane. Później była ulica Prądzyńskiego, gdzie nie sposób było pominąć niezwykle ciekawego i efektownego budynku szkoły, również niedawno remontowanego. Uczestnicy spaceru odwiedzili też ulicę Kilińskiego. Krzyżową z jej charakterystycznymi kamienicami z przedogródkami, zajrzeli na Górną Wildę, Św. Jerzego i Wierzbięcice. Na tę ostatnią ulicę na tyle, na ile się dało przy trwającym remoncie…

Zgodnie z zapowiedzią Łazęgi Poznańskiej, czyli Macieja Krajewskiego, nie było to klasyczne oprowadzanie z przewodnikiem ani warsztat fotograficzny. Ten spacer miał ćwiczyć w obserwacji, uważności, poszukiwaniu innego punktu widzenia – a także uwrażliwić na zaniedbywane dziedzictwo architektoniczne wielokulturowego Poznania. No i – przede wszystkim – odkrycie i udokumentowanie piękna tam, gdzie go zwykle nie dostrzegamy…

Zobaczcie, co udało się zauważyć Sławkowi Wąchale i jaka piękna jest Wilda – jeśli się wie, gdzie szukać.

el

5 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze