8 listopada 2025 roku wczesnym rankiem wybuchł pożar w suszarni zbóż koło Poznania, gdzie zapaliło się ziarno podczas procesu suszenia. Akcja ratownicza wymagała współpracy z personelem zakładu i pozwoliła na uratowanie części surowca.
Zgłoszenie i przybycie sił ratowniczych
Około godziny 5:00 w sobotę, 8 listopada 2025, poznańskie Stanowisko Kierowania Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej otrzymało informację o pożarze w suszarni przeznaczonej do przetwarzania zbóż. Okazało się, że ogień zajął kukurydzę w trakcie jej suszenia w stacjonarnym obiekcie.
Do zdarzenia skierowano natychmiast kilka grup strażackich. W tym dwie z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 8 Komendy Miejskiej PSP w Poznaniu, po dwa zastępy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Murowanej Goślinie oraz jeden z OSP Boduszewo. Po dotarciu na miejsce pierwsi ratownicy stwierdzili, że wewnątrz konstrukcji o wysokości około 30 metrów płonie kukurydza, a w zbiornikach przechowywano nawet 200 ton tego ziarna.
Skomplikowana budowa suszarni sprawiła, że gaszenie było wyzwaniem, ponieważ nie dało się łatwo dotrzeć do palących się fragmentów. Z otworów przeznaczonych do obsługi technicznej wydostawały się płomienie, a zewnętrzna powłoka z blachy ulegała deformacji pod wpływem żaru.
Działania zapobiegawcze i gaszenie
Kierownik operacji na miejscu, uwzględniając zagrożenie dla nośności całej budowli oraz ochronę życia ratowników, zdecydował o konieczności usunięcia ziarna z suszarni, zanim przystąpiono do lania wody wewnątrz. Dzięki wsparciu właściciela obiektu i jego ekipy udało się włączyć mechanizmy do opróżniania zbiorników.
Kukurydzę transportowano za pomocą ładowarek teleskopowych na zewnętrzne stosy, gdzie osobno izolowano te partie, które uległy spaleniu, i gaszono je dodatkowo. Po zakończeniu tego etapu strażacy skierowali strumienie wody przez wspomniane otwory technologiczne, eliminując wszystkie ukryte zarzewia pożaru.
Wyniki akcji
Dzięki takim krokom większość kukurydzy udało się ocalić, a szkody w wyposażeniu zminimalizować. Szczególnie cenna okazała się pomoc ze strony załogi zakładu, która znała dokładnie mechanizmy działania suszarni i jej elementy konstrukcyjne. Ich wskazówki umożliwiły prowadzenie operacji w sposób bezpieczny i efektywny, co przyczyniło się do szybkiego opanowania sytuacji.