Warta Poznań fot. Piotr Leśniowski/Warta Poznań

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Warta Poznań 1:2. Mecz nierówny, ale zwycięski

Pierwsza połowa nudna i mało dynamiczna, druga – ciekawsza, a przede wszystkim decydująca o zwycięstwie poznaniaków. Ale to zwycięstwo cieszyłoby bardziej, gdyby obie połowy meczu warte były oglądania.

Dynamicznie i zdecydowanie rozpoczęło ten mecz Podbeskidzie, atakując bramkę gości od samego początku spotkania. Na szczęście żadna z akcji nie była skuteczna.

Zieloni odpowiadali nawet nie tyle mniej energicznie, co bardzo niedokładnie. W 14. minucie spróbował szczęścia Robert Janicki z wolnego – ale spudłował. Trzy minuty później Warta spróbowała przeprowadzić kontratak, ale piłka trafiła wprost do rąk Rafała Leszczyńskiego.

W 19. minucie natomiast gospodarze poważnie zagrozili bramce poznaniaków. Filip Laskowski strzelił z dystansu – na szczęście nie trafił, ale piłka o centymetry minęła bramkę Warty. Z odpowiedzią pospieszył Janicki, ale jego strzał był zbyt słaby, by zagrozić bramce Podbeskidzia i piłkę pewnie wyłapał Leszczyński.

Pierwsza połowa meczu nie zachwyciła poziomem i była zwyczajnie nudna. Oba zespoły bardziej skupiały się na przeszkodzeniu przeciwnikowi w przeprowadzeniu ataku niż na doprowadzeniu do końca własnych akcji. Gra toczyła się głównie w środku pola i zdecydowanie za rzadko piłka lądowała blisko którejś z bramek. Nic dziwnego, że ta połowa spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem.

To się jednak zmieniło już w 47. minucie – bo wtedy Mateusz Kuzimski, który dostał piłkę od Jakuba Kuzdry, mocnym strzałem pokonał Rafała Leszczyńskiego, uzyskując prowadzenie 0:1 dla Warty.

Gospodarze próbowali przeprowadzić odwet, jednak strzały na bramkę Zielonych były niecelne. Niestety, do czasu – w 58. minucie, dosłownie sekundy po wejściu na boisko za Filipa Laskowskiego, Maksymilian Sitek dobija strzał Bielicy – i bezbłędnie trafia wprost do bramki. Mamy remis.

W 61. minucie niewiele brakowało, by Podbeskidzie zdobyło drugą bramkę – i znów wykonaniu Sitka. Na szczęście obrona Zielonych zdążyła zablokować jego strzał. Minutę później Modelski próbował pokonać Daniela Bielicę, ale bramkarz Warty fantastycznie wyłapał piłkę. W 67. minucie zaatakował Rzuchowski, jednak strzał był niecelny – choć niewiele brakowało. Dziesięć minut później Biliński dostał piłkę w polu bramkowym i strzelił – ale na szczęście dla Zielonych trafił tylko w poprzeczkę.

Warta na wszystkie te ataki odpowiedziała jednym, ale za to skutecznym. W 86. minucie po dośrodkowaniu Trałki piłkę przejmuje Mateusz Kupczak, strzela – i trafia do bramki Podbeskidzia! Warta prowadzi w Bielsku-Białej 1:2!

Ten wynik już się nie zmienia do końca meczu, chociaż Podbeskidzie walczyło do ostatniej chwili. Jednak w drugiej połowie zdecydowanie Warta okazała się lepsza i zasłużyła na te trzy punkty.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze