Nikt w pożarze nie ucierpiał, ale straty materialne są znaczne. Pożar w tartaku pod Czarnkowem wybuchł się w pomieszczeniu, w którym suszono drewno.
Pożar rozrastał się bardzo szybko, a sytuację utrudniało jeszcze duże zadymienie, no i bliskie sąsiedztwo lasu, na który ogień mógł się przenieść w każdej chwili. Pożar gasiło ponad 20 jednostek straży pożarnej. Trzeba było zamknąć dla ruchu drogę wojewódzką nr 174.
Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał, jednak na pewno będzie można to powiedzieć dopiero po całkowitym ugaszeniu ognia. A na miejscu cały czas jeszcze pracują strażacy.
el