szpital laboratorium 2 fot. pixabay

Ostrów: Trzy dni spędził w samochodzie. Bo nie chciał zarazić rodziny

Pewien mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego wracając zza granicy poczuł się tak źle, że zamiast do domu, pojechał od razu do szpitala, by zrobiono mu test na obecność koronawirusa. Na wynik czekał w samochodzie. Trzy dni.

Mężczyzna miał duszności, gorączkę i kłopoty z przełykaniem, uznał więc, że to może być koronawirus, a wobec tego będzie lepiej, jeśli od razu uda się do szpitala – jak informuje telewizja Ostrow24.tv.

W szpitalu lekarze stwierdzili, że na pewno ma zapalenie oskrzeli. Jednak czy to z powodu koronawirusa czy nie – mógł wykazać jedynie test. Pobrali więc próbkę do testu, kazali mężczyźnie wracać do domu i czekać na wyniki. nie mogli go zatrzymać w szpitalu, bo jego stan nie był wskazaniem do leczenia szpitalnego.

Jednak chory nie chciał wracać do domu, bo bał się, ze zakazi rodzinę – i postanowił poczekać na wyniki w samochodzie. Oczekiwanie trwało… trzy dni. Po tym czasie nadszedł wynik i był – na szczęście – ujemny. Mężczyzna mógł wrócić do domu, do rodziny, i spokojnie wyleczyć zapalenie oskrzeli.

el

10
Dodaj komentarz

avatar
Osjano
Osjano

Piękny przykład mądrości i odpowiedzialności, którą, niestety, nie wszyscy “grzeszymy”.

Łucja Greczyło
Łucja Greczyło

Niesamowite. To można nazwać dbałością o rodzinę. Ilu jest jeszcze tak zatroskanych ? Gdyby ludzie tak dbali co najmniej o najbliższych to chorych byłoby znacznie mniej.

Agnieszka Majewska
Agnieszka Majewska

Szacunek

Jolanta Włodarczak
Jolanta Włodarczak

I taka jest rzeczywistość:(((

Edward Szwec
Edward Szwec

wystarczyło zgłosić się do sanepidu i dostał by namiar na noclegownie . Tyle o tym się mówi