Poznań: Kobiety i mężczyźni zatańczyli przeciwko przemocy seksualnej

“Seks bez zgody to gwałt. To musi się stać oczywiste” – pod takim hasłem zatańczyli dziś przed Bałtykiem uczestnicy akcji Nazywam się Miliard – One Billion Raising.

Bo obecnie ani dla służby zdrowia w Polsce, ani dla polskiego wymiaru sprawiedliwości wcale to nie jest takie oczywiste. Wystarczy przypomnieć najgłośniejszą ostatnio sprawę gwałtu w Biedrzychowej na Dolnym Śląsku, gdzie przeciwko zgwałconej dziewczynie wystąpiła cała wieś, opowiadając się za gwałcicielem.
– Nasza ciała należą do nas – podkreśla Barbara Sinica, jedna z organizatorek akcji. Przypomina też, że to między innymi dzięki akcji Nazywam się Miliard – One Billion Raising doszło choćby do podpisania konwencji antyprzemocowej czy wprowadzeniu zasady ścigania gwałtu z urzędu. Mowienie o tym i edukowanie ludzi także poprzez akcje plenerowe sprawia, że lobbowanie staje się znacznie bardziej skuteczne.

Feministki zwracają również uwagę na to, że wiele krajów zmieniło swoje prawo dotyczące przemocy seksualnej, uznając że seks bez wyraźnej zgody jest gwałtem, co jest niezwykle ważne. W Polsce cały czas to kobieta/dziewczyna musi udowodnić, że powiedziała wystarczająco głośno i wyraźnie „nie”, aby udowodnić winę gwałciciela.

Akcja Nazywam się Miliard – One Billion Raising odbyła się w Poznaniu już siódmy raz.
– Nie myślałam, że to tyle potrwa – przyznaje Barbara Sinica. – Ale to bardzo ważna akcja. My nie wykluczamy ani nie odrzucamy nikogo, nie narzucamy sposobu myślenia, walczymy o szacunek dla drugiego człowieka. A emocje są z roku na rok coraz większe.

Aleksandra Sołtysiak-Łuczak, działaczka społeczna z Jeżyc, również tańczy po raz siódmy. Ale ona w przeciwieństwie do koleżanki nigdy nie miała wątpliwości, że akcja przetrwa, okrzepnie i będzie się rozrastać.
– Tak, spodziewałam się! – śmieje się. – Choćby dlatego, że taniec aktywizuje i buduje wspólnotę, no i przyciąga media, które nagłaśniają sprawę, a przecież taki jest cel. Ale też w ten sposób łatwiej pokazać solidarność z tymi kobietami, które zostały skrzywdzone, pokazać też im, że nie są ze swoją traumą same. W tej kwestii udało nam się już dużo zrobić. Politycznie – nie! Jeszcze dużo pracy przed nami, weźmy chociaż tę konwencję antyprzemocową, która w ogóle nie jest przestrzegana. Ale nadal będziemy walczyć. I nadal będziemy tańczyć.

Lilia Łada

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze