Lech Poznań pod wodzą Ivana Djurdjevicia powoli zaczyna wracać do świata żywych. W sobotę po dość emocjonującym pojedynku pokonał Koronę Kielcę 2:1 po dwóch bramkach świetnie dysponowanego Christiana Gytkjaera. Honorowego gola dla zespołu z Kielc strzelił Elia Soriano.

W ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze coś drgnęło. Co prawda, „Kolejorz” wtedy rozpoczął fatalnie, bo w pewnym momencie przegrywał już dwoma golami, to ostatecznie zremisował, choć mógł tamten pojedynek przy lepszej skuteczności nawet wygrać. Co się nie powiodło na wyjeździe, miało powieść się przed własną publicznością na Stadionie Miejskim.

Z pewnością rozochocony powołaniem po wielu latach do pierwszej reprezentacji Danii Christian Gytkjaer chciał pokazać, że jest warty regularnej gry w narodowych barwach i już od pierwszych minut meczu z Koroną było widać, że to właśnie poznański Wiking będzie jedną z najjaśniejszych postaci sobotniego wieczoru.

W bardzo dobrej formie od kilku spotkań jest także Portugalczyk Pedro Tiba i to właśnie od jego dobrego podania w 25. minucie w pole karne w stronę Amarala, który później odegrał do Gytkjaera – rozwiązał się worek z bramkami w Poznaniu. Przy tej akcji należy również pochwalić kapitana „Kolejorza” Łukasza Trałkę, który zagrał świetną piłkę do wychodzącego na skrzydło wspomnianego wcześniej Tiby.

Bardzo aktywne były wahadła Lecha Poznań, bo wydaje się, że w pewnych momentach zespół Ivana Djurdjevicia grał tak jak na początku sezonu – formacją z trzema obrońcami. Z dobrej strony pokazywał się biegający pod pole karne Hamrola Kostewycz oraz Wasielewski. Ten ostatni był wielokrotnie krytykowany za niedostateczne umiejętności piłkarskie, choć jednak walki i determinacji w meczu z Koroną odmówić mu nie można.

Po zmianie stron tempo spotkania nieco zwolniło, piłkarze Korony mieli więcej miejsca przy tworzeniu sobie sytuacji, to jednak w 73. minucie to Lech podwyższył prowadzenie, a konkretnie Christian Gytkjaer, wykorzystując długie podanie od Jasmina Buricia i technicznym uderzeniem zza pola karnego pokonał bramkarza gości. Kiedy wydawało się, że Lech ma to spotkanie już pod kontrolą, zawodnicy Korony wykorzystali błąd w ustawieniu defensywy „Kolejorza” i po dobrym podaniu głową od Janjicia, bramkę kontaktową zdobył Elia Soriano.

Piłkarze Gino Lettieriego próbowali wyrównać, ale ostatecznie to publiczność przy Bułgarskiej mogła cieszyć się z trzech punktów swoich podopiecznych. To jeszcze nie był ten Lech jakiego chce się zawsze oglądać, ale widać poprawę w grze i można z nadzieją patrzeć w przyszłość.

Lech Poznań – Korona Kielce 2:1 (1:0)

Bramki: Christian Gytkjaer (25′, 73′) – Elia Soriano (82′)

Lech Poznań: Jasmin Buric, Marcin Wasielewski, Dimitris Goutas, Thomas Rogne, Vernon de Marco, Wołodymyr Kostewycz – Joao Amaral (70′ Makuszewski), Łukasz Trałka, Pedro Tiba, Darko Jevtic (70′ Dioni) – Christian Gytkjaer

Korona Kielce: Matthias Hamrol – Łukasz Kosakiewicz, Ivan Marquez, Elhadji Pape Diaw, Ken Kallaste – Matej Pucko (46′ Żubrowski), Adnan Kovacevic (67′ Arweladze), Oliver Petrak, Zlatko Janjic, Marcin Cebula (76′ Górski) – Elia Soriano

Autor: Mikołaj Kortus Foto: Wojtek Lesiewicz

Podziel się: