Kobieta wyszła na ulicę w piżamie. Nie pamiętała, gdzie mieszka

Straż Miejska fot. Sławek Wąchała

Nietypową interwencję zaliczyli strażnicy miejscy z Wildy, którzy wracali z zabezpieczenia meczu przy ulicy Bułgarskiej. Na Marcelińskiej zatrzymał ich mężczyzna, który natknął się na ulicy na kobietę tylko w piżamie i klapkach. Poprosił o pomoc.

Kobieta była owinięta kocem, ale było widać, że jest bardzo wyziębiona. Nie potrafiła powiedzieć, gdzie mieszka ani skąd przyszła. Strażnicy posadzili ją więc w ciepłym radiowozie i zaczęli szukać rodziny, wypytywać przechodniów oraz sprawdzać miejsce, w którym mężczyzna znalazł kobietę, mając nadzieję, że znajdą coś, co pomoże ustalić jej tożsamość.

„Po około 30 minutach funkcjonariusze napotkali męża kobiety” – raportują strażnicy. – „Pomogli mu, odprowadzając małżeństwo do domu. Dziękujemy za pomoc Panu, który zaopiekował się kobietą i zaalarmował strażników”.

Podziel się: