Kłótnia o GOAP na sesji rady miasta

Bartosz Guss już zdążył “podpaść” części radnych. Zastępca prezydenta chciał do GOAPu wprowadzić ludzi z KO. Radni Prawa i Sprawiedliwości nie byli tym faktem specjalnie zachwyceni.

Guss chciał mieć ośmiu zaufanych radnych w GOAPie, żeby móc zachować realny wpływa na całą spółkę. Prawo i Sprawiedliwość sprzeciwiło się jednak takiemu podziałowi władzy i podkreśliło, że jako partia z drugim wynikiem wyborczym powinna mieć możliwość wprowadzenia tam swoich ludzi. Po chwili radny Przemysław Alexandrowicz zaproponował dwa miejsce dla jego ugrupowania, które mieliby zająć radni Kapustka i Szynkowska vel Sęk.

Propozycję PiS skomentowała Dudzic – Biskupska: – Zwracam uwagę, że w poprzedniej kadencji radni Prawa i Sprawiedliwości byli często nieobecni… Część radnych KO zasugerowało, że właśnie częsta absencja działaczy PiSu jest problemem. Pojawiło się też wątpliwości co tego czy radni PiSu nie nawiążą jakiejś “małej koalicji” z przedstawicielami innych gmin, które wchodzą w skład GOAP i nie doprowadzą do utraty realnej władzy Poznania w spółce.

Takie zarzuty zirytowały radną Dudziak: – Czy wy chcecie powiedzieć, że my działamy przeciwko miastu? Jak można na wstępie eliminować radnych? 

W łagodniejszym tonie jej myśl rozwinął radny Rosenkiewicz: – Mam nadzieję, że GOAP nie nastawia się od razu na konfrontację Poznań kontra reszta. Jeden przedstawiciel opozycji nie oznacza utraty większości.

Tym jednym przedstawicielem opozycji po małych negocjacjach miała być Sara Szynkowska vel Sęk. Radni jednak zdecydowali się odrzucić jej kandydaturę, a następnie zgodzili się na kandydatów zaproponowanych przez Gussa.

 

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze