Glasgow Rangers – Lech Poznań: ładny mecz, ale zabrakło gola

Spełniły się przewidywania pesymistycznej części kibiców i Lech Poznań przegrał w Szkocji 1:0 z Glasgow Rangers po spotkaniu na dobrym, wyrównanym poziomie. Nie mieliśmy się czego wstydzić, ale szkoda, że zabrakło tej remisowej bramki.

Lechici już w 6. minucie przeprowadzili pierwszą ładną akcję zakończoną strzałem na bramkę w wykonaniu Ramireza. Strzał ładny – ale niestety niecelny. Jednak wyraźnie widać, że Lech nie przestraszył się utytułowanego rywala i zamierza atakować, choć ostrożnie. Może nawet zbyt ostrożnie jak na oczekiwania kibiców. Z drugiej strony ten spokój i opanowanie przy starciu z takim przeciwnikiem mogą być kluczem do zwycięstwa.

W 20. minucie Artfield zmylił obrońców i strzelił – na szczęście Bednarek nie dał się zaskoczyć i gola nie było. W 26. minucie kolejna groźna akcja gospodarzy, ale ostatecznie piłka minęła bramkę w sporej odległości.

W 28. minucie strzela Moder z podania Czerwińskiego – niestety, też niecelnie. Piłka minęła bramkę o ładnych parę metrów. W 34. minucie Czerwiński próbuje wykorzystać swoją pozycję pod bramką, ale również bez efektu.

W 36. minucie pod bramką Lecha robi się gorąco, gospodarze przerzucają się błyskawicznymi podaniami, ale ostatecznie obronie udaje się spacyfikować przeciwników i strzał nie pada. Lechici fantastycznie dziś ze sobą współpracują i to także dzięki temu żaden atak na bramkę Bednarka jak dotąd nie zakończył się golem. A rangersi przypuszczają ich zdecydowanie więcej niż lechici na ich bramkę.

W 43. minucie piękna akcja poznaniaków: Czerwiński podaje do Ishaka, a ten strzela – i trafia w spojenie słupka z poprzeczką… To mógł być gol! Dwie minuty później Moder strzela z dystansu – strzał ładny, ale niestety, też niecelny. I tak kończy się pierwsza połowa tego spotkania.

Druga połowa zaczęła się mniej ostrożnie, a bardziej dynamicznie. Rangersi najwyraźniej uznali, że wiedzą już o przeciwniku to, co trzeba, i zaczęli naciskać na bramkę Bednarka. Mecz, już wcześniej ciekawy, teraz tylko zyskał na atrakcyjności – zwłaszcza że w 49. minucie znów Lech popisał się ładną akcją. Czerwiński otwartym korytarzem przeszedł z piłką pod bramkę przeciwnika, dośrodkował, ale Ishak, na wślizgu, nie zdążył do piłki.

W 51. minucie rzut wolny dla Lecha i znów jest szansa na gol. Strzela Moder, ale trafia w mur i gola nie ma. W 54. minucie Rogne strzela głową, ale trafia obok bramki.

Rangersi odpowiadają atakami – w 61. minucie ponownie z dystansu strzela Artfield i ponownie piłka o centymetry mija bramkę Bednarka. Ataki następują dosłownie jeden po drugim. Lechici cofnęli się pod własną bramkę, zablokowani na swojej połowie i ograniczają się do obrony.

Bombardowanie rangersów w końcu daje efekty: w 68. minucie Morelosowi udaje się pokonać Bednarka ładnym strzałem głową z niewielkiej odległości. Glasgow Rangers prowadzą z Lechem Poznań 1:0.

Po utracie bramki Kolejorz zbiera się w sobie i wreszcie wychodzi z własnej połowy, a efektem jest kilka ładnych akcji, jak na przykład Ishaka w 73. minucie, kiedy udało mu się wywalczyć rożny. Lech ewidentnie nie zamierzał odpuścić i chciał zdobyć kontaktową bramkę.

W 80. minucie blisko jej zdobycia był Marchwiński, który strzelił głową – ale niestety, obok bramki. W 88. minucie Krawec podaje do Ishaka, a ten próbuje pokonać McGregora, ale ten strzał także był niecelny. W 90. minucie strzela Awwad. Też niecelnie. Lechici walczą do ostatniej chwili – sędzia doliczył cztery minuty – ale już nie udaje im się zmienić wyniku tego spotkania. Rangersi wygrali 1:0 i to druga porażka Lecha w fazie grupowej Ligi Europy.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze