Koronawirus fot. pixabay

Czy w przyszłym tygodniu zdejmiemy maseczki?

Nosimy je już od ponad miesiąca i im jest cieplej – tym trudniej w nich wytrzymać. Czy jest szansa na rezygnację z noszenia maseczek w przyszłym tygodniu?

Noszenie maseczek obowiązuje w Polsce od 16 kwietnia, nosimy je więc od ponad miesiąca i mamy ich serdecznie dość. nic dziwnego: robi się coraz cieplej i w maseczkach coraz trudniej się oddycha. Na konieczność zasłaniania nosa i ust narzekają też osoby noszące okulary – wszystkie zachodzą mgłą i żaden patentowany środek, który temu ma zapobiegać, nie sprawdza się na dłużej. Coraz częściej pojawia się więc pytanie, kiedy je w końcu zdejmiemy. W Czechach na przykład już z nich zrezygnowano, a zachorowań lawinowo nie przybyło z tego powodu.

Ministerstwo zdrowia nie mówi “nie” – ale uzależnia pozwolenie na zdjęcie maseczek od wskaźników epidemiologicznych. Jeśli współczynnik R, czyli reprodukcji koronawirusa, spadnie poniżej 0,5 (R=1, gdy jeden chory zakaża jedną osobę), to wtedy można pomyśleć o rezygnacji z maseczek. W Czechach wynosi on już 0,3 i dlatego maseczki nie są tam już obowiązkowe.

W Polsce są województwa w których współczynnik R już spadł poniżej 0,5 i należy do nich na przykład województwo mazowieckie. I w takich województwach w ciągu tygodnia lub dwóch, zależy od sytuacji, maseczki stopniowo przestaną być obowiązkowe.

Na pewno na złagodzenie rygorów w najbliższym czasie nie mogą liczyć mieszkańcy Śląska, gdzie zachorowań przybywa, nie wiadomo też, co będzie z Wielkopolską, gdzie nieoczekiwanie wykryto drugie ognisko zakażeń koronawirusem, w jednej z firm meblowych w powiecie kępińskim. Obecność koronawirusa stwierdzono tam już u kilkudziesięciu osób – bo pierwszy przypadek nie był zgłoszony odpowiednio wcześnie do sanepidu i zdążył pozakażać współpracowników.

Premier Morawiecki ma w przyszłym tygodniu ogłosić kolejne złagodzenia restrykcji. Jeśli sytuacja w kraju będzie się poprawiać, to może być wśród nich rezygnacja z maseczek – przynajmniej na spacerach, tam, gdzie nie mamy kontaktu z innymi ludźmi.

Na razie jednak w przestrzeni publicznej musimy mieć zakryte usta i nos. Nie obowiązuje nas to jedynie wtedy, gdy jesteśmy w lesie lub parku narodowym. Maseczek nie muszą zakładać też sportowcy, ale tylko podczas treningów.

el