Czy Poznań powinien wprowadzić kartę LGBT+?

Temat wprowadzenia karty LGBT+ w Poznaniu konsekwentnie wraca. Jej wprowadzenie forsują członkowie stowarzyszenia Stonewall. Przeciwko jest część radnych. Postanowiliśmy wypytać pozostałych polityków co myślą o całej sytuacji.

Pojawienie się pomysłu wprowadzenia karty LGBT+ w stolicy Wielkopolski było konsekwencją decyzji Rafała Trzaskowskiego, który zdecydował się na wprowadzenie tego dokumentu w Warszawie. Działacze Stonewall liczyli, że Poznaniu również uda się zyskać przychylność władzy do tego pomysłu. W tym celu wysłali oni list do Jacka Jaśkowiaka, prezydenta Poznania. – Obowiązkiem władzy samorządowej jest opieka nad lokalną społecznością, w szczególności zaś osobami zagrożonymi dyskryminacją i wykluczeniem – argumentowali w liście dlaczego karta powinna zostać wprowadzona.

Jacek Jaśkowiak do pomysłu podszedł z dystansem i ostatecznie zdecydował się przekazać sprawę powołanemu przez niego Zespołowi ds. Polityki Równości i Różnorodności, który miał przeanalizować postulaty grupy Stonewall. W Zespole nie ma jednak zbyt wielu chętnych (często z całkowicie różnych powodów) do wprowadzenia karty, co przyznali sami działacze stowarzyszenia wspierającego LGBT+, pisząc na swoim facebooku, że “Nie ma woli politycznej”. Postanowiliśmy sprawdzić jak to jest z tą wolą polityczną wśród poznańskich polityków.

– Władze Poznania z panem prezydentem Jaśkowiakiem na czele deklarują przywiązanie do idei Poznania wolnego i otwartego na każda mieszkankę i każdego mieszkańca. Idea Wolnego Miasta Poznania by była wiarygodna potrzebuje wypełnienia treścią – zauważył Przemysław Czechanowski, z partii Razem. – Podpisanie Karty LGBT+, a więc dokumentu deklarującego wolę działania na rzecz przestrzegania poszanowania praw człowieka osób należących do mniejszości seksualnych wydawałoby się w tej sytuacji oczywistością. Niestety rządzące poznaniem Platforma Obywatelska i Nowoczesna kolejny raz udowodniły nieszczerość i fałszywość swoich deklaracji. Poznań nie jest miastem w którym szanuje się różnorodność. Nie jest miastem sprawiedliwym, w którym troszczy się o poszanowanie praw najsłabszych członków miejskiej wspólnoty. W końcu Poznań jest miastem, które pomimo szumnych deklaracji odwraca się plecami do organizacji pozarządowych. Jako Okręg Poznański Lewicy Razem podpisanie Karty LGBT+ uważamy za oczywistość wynikającą z przywiązania do idei Wolności, Równości i Demokracji. W pełni solidaryzujemy się z Grupą Stonewall, której działalność na rzecz poszanowania praw człowieka przyjmujemy z szacunkiem i uznaniem. Wzywamy rządzącą w Poznaniu Platformę Obywatelską i Nowoczesną do niezwłocznej zmiany stanowiska. Społeczeństwo jest silne i trwałe siłą swoich najsłabszych ogniw, a takimi są wszystkie mniejszości: seksualne, etniczne czy społeczne. Stosunek do mniejszości świadczy o naszym przywiązaniu do demokracji, świadczy o naszym człowieczeństwie. Poznań jeżeli ma być Wolnym Miastem musi być miastem aktywnie i realnie promującym poszanowanie praw każdej i każdego z mieszkańców, w tym także członków społeczności LGBT.

Z jego stanowiskiem nie zgadza się Krzysztof Rosenkiewicz, radny miejski z PiS. – Karta LGBT+ nie powinna być wprowadzona w Poznaniu. Środowiska lesbijek, gejów, biseksualistów, transseksualistów i innych takich grup mają swoje specyficzne problemy. Jednak Miasto podpisało już szereg kart, polityk jakości, a realne problemy pozostają, bo nie takimi deklaracjami się je rozwiązuje. Żadna karta czy uchwała nie zapewni nie tylko szczęścia i spokoju serca, ale też nie zlikwiduje stereotypów czy nie zmieni automatyczne myślenia niektórych ludzi. Poza tym podpisanie karty mogłoby spowodować uzasadnione pretensje innych grup do podobnie specjalnego zauważenia, a środowiska LGBT+ są na tyle wewnętrznie zróżnicowane, że i tak nie wszyscy będą zadowoleni. Propozycja karty stanowi bowiem, jak sami inicjatorzy przyznają, nie cel ich działania, a kolejny krok w realizacji postulatów, które zmierzają do gruntownych przewartościowań i zmian w sferze prawa, edukacji szkolnej czy kultury. Ostatecznie jednak decyzja jest wewnętrzną sprawą Platformy Obywatelskiej – Koalicji Obywatelskiej, która ma pełnię władzy w Poznaniu i będzie decydować wedle swych politycznych zapatrywań. My natomiast będziemy się przyglądać propozycji Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn, która również zawiera wiele niedookreślonych czy życzeniowych zapisów i zaleceń, jak np. wykluczenie wszelkich stereotypów dotyczących płci czy uprzedzeń. Może to oznaczać zwyczajne wzmożenie politycznej poprawności w zakresie redagowania wszelkich tekstów, plakatów w mieście czy tego, co wystawia się w teatrach, a może oznaczać o wiele dalszą kontrolę społeczną. Jako Prawo i Sprawiedliwość będziemy w tej sprawie aktywni, mając za punkt wyjścia równą godność kobiet i mężczyzn jako osób.

Przeciwko pomysłowi wprowadzenia karty w Poznaniu jest również Młodzież Wszechpolska. – Jako Młodzież Wszechpolska jesteśmy przeciwni jakimkolwiek dodatkowym przywilejom środowisk LGBT – wyjaśnił Marek Sajdok. – Są to środowiska silnie roszczeniowe prowadzące propagandę w szkole i w mieście. Jest to propaganda silnie postępująca, co roku obserwujemy wzrost zachowań które każą społeczeństwu tolerować. A co ciekawe zawsze stawiają się na pozycji wykluczonych. Oczywiście o żadnej dyskryminacji nie ma mowy, te środowiska już są mocno uprzywilejowane. Co roku przecież organizują marsz w Poznaniu. Kilka miesięcy temu składaliśmy wniosek o uzyskanie informacji publicznej do rady miasta i dowiedzieliśmy się że miasto rocznie przekazuje kilkadziesiąt tysięcy grupie Stonewall. Środowiska LGBT mówią o swoim wykluczeniu jakby żyli w jakimś gettcie albo musieli jeździć osobnymi tramwajami. Tymczasem chodzą spokojnie po ulicach i korzystają z tych samych usług co normalni ludzie. Jestem ciekaw na jakiej zasadzie dostawaliby kartę LGBT i ile osób wyrabiałoby ją żeby mieć zniżki. Nasz przekaz jest prosty – nie dla promocji dewiacji.

– Platforma Obywatelska (partia ciepłej wody w kranie) nigdy nie była formacją stojącą w awangardzie przemian społecznych i kulturowych – podkreślił Przemysław Jakub Hinc, kandydat na prezydenta Poznania w ostatnich wyborach samorządowych z ramienia Kukiz’15. – Ale też od partii chadeckiej, zwłaszcza działającej w naszym kraju, trudno wymagać, by na swoich sztandarach niosła postulaty środowisk LGBT+. O mentalności części środowiska PO najlepiej świadczy wypowiedź jednego z posłów tej formacji, który na antenie telewizyjnej z rozbrajającą szczerością stwierdził „Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył” (Robert Węgrzyn 09-02-2011 – red.). Oczywiście byłoby niesprawiedliwe tak oceniać wszystkich związanych z PO, bo są tam na przykład takie osoby jak do niedawna posłanka do PE z Wielkopolski Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, ale nie dziwi postawa prezydenta Jacka Jaśkowiaka, który jako jeden z liderów PO musi brać pod uwagę zdanie swojego środowiska politycznego. Dlatego też Jacek Jaśkowiak przyparty do muru listem Grupy Stonewall nie mógł się inaczej zachować. Rozczarowanie Grupy Stonewall stanowiskiem prezydenta Poznania jest jednak moim zdaniem niezrozumiałe. Oczekiwania, że w przededniu wyborów parlamentarnych wewnętrznie niespójna PO, czy też szerzej koalicja z PSL-em i SLD, będzie w stanie zdecydować się na taki ruch jak podpisanie karty LGBT+ graniczyło z polityczną naiwnością. Prezydent Rafał Trzaskowski podpisujący swoją deklarację w Warszawie być może poprawił swój osobisty wynik, ale obwiniany jest o słabszy wynik całej Koalicji Europejskiej w majowych eurowyborach. Dlatego nie dziwi, że Prezydent Poznania licząc się z realiami politycznymi, słupkami sondaży i po prostu kierując się zwykłą kalkulacją polityczną nie jest skłonny do składania takich deklaracji. Zupełnie osobnym tematem jest Europejska Karta Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym. Przyjęcie jej przez Poznań uważam, że jest szczególnie ważne teraz, zwłaszcza po wczorajszym wyroku wydanym przez nieprawidłowo obsadzony Trybunał Konstytucyjny w sprawie możliwości odmowy świadczenia usług ze względu na jakieś przekonania. To rozwiązanie jak sądzę nie usatysfakcjonuje działaczy Grupy Stonewall, ale w moim przekonaniu niedopuszczalny jest jakikolwiek zakaz dyskryminacji w dostępie do dóbr i usług. Dlatego taka karta powinna wykluczać z możliwości finansowania ze środków publicznych kogokolwiek, kto sortuje nabywców z jakiegokolwiek powodu, utrudnia lub uniemożliwia im korzystanie z usług współfinansowanych przez miasto, zwłaszcza ze względu na wiek, płeć, niepełnosprawności lub każdego innego powodu. I jednocześnie promować tych wszystkich, którzy w bieżącej działalności mogą pochwalić się pełna otwartością i równością w dostępie do świadczonych przez siebie usług i sprzedawanych towarów.

Sceptyczna wobec pomysłu grupy Stonewall jest również Konfederacja. – Moim zdaniem miasto nie powinno wprowadzać karty LGBT(RTVAGD)+, gdyż jest to narzucanie mieszkańcom konkretnej ideologii. Światopogląd jest prywatną sprawą każdego człowieka – krótko skomentował Jakub Mierzejewski, prezes poznańskiego okręgu.

Andrzej Prendke, przewodniczący krajowy Młodych Nowoczesnych (wchodzi w skład Koalicji Obywatelskiej / Europejskiej) zauważył natomiast, że część rozwiązań, które Stonewall chce wprowadzić, już w Poznaniu funkcjonuje. – Hasło „Wolne Miasto Poznań” odbiło się szerokim echem w całej Polsce, zresztą bardzo słusznie, ponieważ uchodzimy, jako miasto tolerancyjne i otwarte, także dzięki polityce obecnych władz miasta. Warto podkreślić, że znaczna część postulatów warszawskiej karty LGBT w Poznaniu już funkcjonuje. Każdy pozytywny gest w stronę osób wykluczonych jest istotny i w Poznaniu tym gestem są realne działania.

 

Podziel się: