Czas na andrzejki!

Nie ma w roku dnia bardziej kojarzącego się z magią i wróżbami niż andrzejki właśnie. Dla tych, którym brakuje już inwencji twórczej w wymyślaniu wróżb mamy kilka propozycji…

Na początek trochę historii: czy wiecie, że w wigilię dnia Świętego Andrzeja, czyli 29 listopada, wróżono już w XII wieku. I co ciekawe, wróżby były bardzo podobne do tych, jakie przygotowujemy także i dziś.

Samo pochodzenie święta i tradycji, by wróżyć właśnie tego dnia, nie jest do końca jasne, tak samo, jak i podział obowiązujący praktycznie do końca XIX wieku: że w katarzynki wróżą chłopcy, a w andrzejki dziewczęta. Zapewne dlatego, że od zarania dziejów w trosce o moralność dbano o to, by dziewczęta i chłopcy nie spędzali za dużo czasu razem w celach rozrywkowych… Nie bez znaczenia jest tu z pewnością pora roku: nasi pogańscy przodkowie późną jesienią, gdy z pól zebrano już plony, modlili się o dobre zbiory w przyszłym roku, a także usiłowali wywróżyć, jakie te zbiory będą.

Tradycja chrześcijańska nadała temu świętu nieco inny charakter. Święty Andrzej był patronem szczęśliwych i długich małżeństw, więc po prostu zmieniono intencję wróżb tego dnia, a przy okazji uczyniono je bardziej rozrywkowym i mniej poważnym. Nie bez znaczenia był też zapewne fakt, że była to ostatnia noc przed adwentem, a więc ostatnia szansa, by nieco się rozerwać przed długim i poważnym czasem postu przed Bożym Narodzeniem.

Żelazny zestaw na ten wieczór to oczywiście świece, woskowe lub z parafiny, jak kto woli, no i zestaw naczyń do roztapiania wosku oraz wylewania go na wodę. Przydatne będą też cienkie patyczki, moga być wykałaczki, kartki papieru różnej wielkości oraz bibuła – i co najmniej butelka wina. Jeśli ściśle trzymamy się tradycji, to panom tego dnia do miejsca wróżb wstęp powinien być wzbroniony, a panie biorące udział we wróżbach powinny od rana pościć i zanosić modły do św. Andrzeja o dobrego męża…

Najbardziej popularna i najczęściej stosowana wróżba to oczywiście lanie wosku. Roztopiony wosk lub parafinę wlewamy do naczynia z zimną wodą przez dziurkę od klucza – ma to znaczenie magiczne, klucz ma “otworzyć” dla nas przyszłość. A później w świetle świecy oglądamy cień swojego kawałka wosku zgadując, co oznacza. By wróżba się spełniła, należało
wosk przechować do końca roku i wrzucić do ognia rozpalonego 1 stycznia.

Tego dnia dziewczęta ucinały też w ogrodzie gałąź wiśni lub czereśni – jeśli zakwitła w Boże Narodzenie, dziewczyna mogła mieć pewność, że w przyszłym roku szczęśliwie wyjdzie za mąż. A jeśli się chciała dowiedzieć, jak będzie miał na imię przyszły mąż, powinna włożyć tej nocy pod poduszkę karteczki z męskimi imionami. Ta wyjęta rano spod poduszki zdradzi imię przyszłego męża. Ale jedna kartka powinna być pusta – jeśli to ona zostanie wylosowana, oznacza to, że losy dziewczyny jeszcze się ważą i żaden mężczyzna nie został jej przeznaczony.

Wróżyć można także z puszczonych na wodę wykałaczek. Każda powinna być oznaczona przez swoją właścicielkę tak, by nie było wątpliwości, która do kogo należy. Wszystkie należy wrzucić do dużego, płaskiego naczynia z wodą, zamieszać i obserwować, jak się zachowują patyczki. Płynące równo, prosto wróżą dobry, udany rok. Te, które zderzają się i wpadają na siebie – wróżą zamieszanie i bolesne kuksańce od losu za pośrednictwem właścicielki drugiego patyczka. Wykałaczki płynące razem wróżą przyjaźń, a te, które pójdą na dno, zwiastują naprawdę duże kłopoty i by je odczynić, najlepiej od razu sypnąć szczyptę soli przez lewe ramię.

Można też sprawdzić, kim będzie z zawodu przyszły mąż. W tym celu pod połówki orzechów włoskich wkłada się niewielkie przedmioty będące symbolami różnych zawodów: na przykład długopis dla dziennikarza, malutki młotek dla inżyniera, nasiona dla rolnika i tak dalej. Później połówki ustawia się i miesza, a każda z dziewcząt losuje jedną z nich. A im bardziej wymyślne symbole zawodów i same zawody – tym więcej zabawy.

Pod skorupki można też włożyć przedmioty pozwalające wywróżyć, jaki będzie kolejny rok. Jeśli losująca znajdzie pod swoją skorupką monetę, będzie to znaczyć, że czeka ją bogaty rok. Jeśli znajdzie pierścionek – wyjdzie za mąż, a jeśli czekoladkę, to za mąż nie wyjdzie, ale będzie miała szczęście w życiu. Liść laurowy oznacza sławę, klucz – nowy dom, cukierek – narodziny dziecka, a kompas – wspaniałą podróż.

Do wróżb można także wykorzystać wino – wystarczy na arkusz bibuły wylać odrobinę trunku, by powstała spora plama. Jej kształt i to, co z niego potrafimy wyczytać, przepowie, co się zdarzy w przyszłym roku.

Te najbardziej ciekawe albo odważne dziewczyny mogą tuż przed północą usiąść przed dużym lustrem, przy zapalonej jednej świecy. Jeśli będą wpatrywały się w to lustro wystarczająco uważnie, powinny w nim zobaczyć twarz przyszłego męża. Ale zaraz po jej zobaczeniu należy zgasić świecę i odejść od lustra, bo inaczej widmo wyjdzie z lustra i udusi ciekawską…

Dziś oczywiście wróżby są jedynie rozrywką umilającą spędzenie czasu w ten wieczór. Czy jednak na pewno? No cóż, jak powiedział wielki Szekspir ustami Hamleta: “więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie, niż się ich śniło waszym filozofom”…

el