Bierny Lech na rynku transferowym

W zimowym oknie transferowym drużynę Lecha Poznań wzmocnił jedynie 20-letni Juliusz Letniowski, który przyszedł z pierwszoligowej Bytovii Bytów. Do Hiszpanii, swojej ojczyzny, wrócił Dioni, niepotrafiący odnaleźć się w stolicy Wielkopolski. Wszystko wygląda na to, że ruchów zbyt wiele w najbliższych miesiącach już nie będzie, zwłaszcza zawodników przychodzących do klubu.

“Kolejorz” w poniedziałek wrócił do treningów, o tydzień później niż chociażby zajmująca pozycję wyżej w tabeli Lotto Ekstraklasy Legia Warszawa. Najpierw piłkarze Adama Nawałki mieli przeprowadzane badania, natomiast dzień później wyjechali na trzydniowe zgrupowanie do Wronek. – Wyjazd do Wronek był zaplanowany od samego początku. Zgrupowanie jest dobrą decyzją, jeśli chodzi o logistykę: infrastruktura, dobry dojazd, bliskość od Poznania, warunki do treningów. W Popowie jest bardzo dobra płyta ze sztuczną nawierzchnią nowej generacji powiedział na łamach oficjalnej strony trener lechitów. Byłemu selekcjonerowi reprezentacji Polski z pewnością chodziło, aby już od samego początku być z drużyną przez większość czasu, nie tylko ze względu na kwestie sportowe, ale również integracyjne. Dziwnie natomiast wygląda ten fakt, że pierwsza drużyna Lecha wyjechała do Wronek, gdzie pewnego dnia sami piłkarze musieli odśnieżać płytę boiska, bo warunki atmosferyczne były fatalne, a w Poznaniu, pod przykrytym balonem trenują ekipy młodzieżowe. To tak w ramach wspomnienia, bez zbędnego czepialstwa. W piątek, po zakończeniu pierwszego obozu, Adam Nawałka wybierze grupę 31-32 piłkarzy, którzy polecą na drugi obóz – tym razem bardziej intensywny – do tureckiego Belek. W jednym z tekstów informowaliśmy, że jeśli – oprócz Letniowskiego – ktokolwiek miałby jeszcze do zespołu Lecha Poznań trafić, to jeszcze przed wyjazdem na zimowy obóz przygotowawczy. Wygląda na to, że przez samym wylotem nikogo nowego nie zobaczymy, być może nową twarz zobaczymy już w Turcji, choć nic nie jest pewne.

Kibice poznańskiej drużyny wypominają: “oczekiwaliśmy wymiany, nowego rozdania”, “nie można przespać zimowego okna jak rok temu” – i trudno się z tym nie zgodzić. Piłkarze tacy jak Maciej Gajos, Mihai Radut czy chociażby Vernon de Marco nie prezentują od samego przyjścia wysokiej formy, szans mieli już mnóstwo, a i tak otrzymują kolejne – wraz ze zmianą osoby na miejscu trenera pierwszego zespołu. Chciałoby się powiedzieć “dość”, ale wygląda na to, że nie tym razem, bo prawdopodobnie nikt już z obecnych piłkarzy nie odejdzie, dostając szansę od Nawałki na pokazanie swoich prawdziwych umiejętności. Mamy ku temu pewne wątpliwości, bo jeśli zawodnik nie gra na poziomie takiego klubu jak Lech od roku czy dwóch, to nagle dzięki magicznej różdżce to się nie zmieni. Nie przypominamy jeszcze o piłkarzach pokroju Janicki czy Vujadinovic, a nawet Buric, którzy spisują się co najwyżej przeciętnie. Gołym okiem widać luki w defensywie, w środku pola czy na skrzydle, a w przypadku kontuzji Christiana Gytkjaera, Nawałka będzie miał do dyspozycji tylko juniorów. Czy tak działa klub z aspiracjami mistrzowskimi? Zwłaszcza, że można było po części skorzystać na odejściu wielu piłkarzy z Wisły Kraków – już nie mówimy o Arseniciu, który trafił do Jagiellonii, ale chociażby o Jesusie Imazie o którym tak wiele się mówiło w kontekście transferu do Poznania. Na ten moment wygląda to tak, że Hiszpan prawdopodobnie obierze podobny kierunek co Arsenic.

Zmiennik dla Gytkjaera prawdopodobnie tak, skrzydłowy, obrońca czy pomocnik – nie. Tak będzie wyglądało zimowe okno w wykonaniu włodarzy Lecha? Jeśli tak, to wrażenia nie robi. Przypomina się za to początek zeszłego roku i transfery pokroju Choblenki lub Tomasika, które w efekcie nie przyniosły jakiejkolwiek korzyści. Można wręcz powiedzieć, że przez przespane zimowe okienko w 2018 roku, mistrzostwo Polski wyleciało “Kolejorzowi” z rąk. Wygląda na to, że w 2019 może być podobnie. Oby nie, miejmy nadzieję, że zarząd poznańskiego Lecha potrafi uczyć się na błędach.

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze