Akcja “Lot do domu”: Polacy mogli wracać za darmo? Mamy kłopot z funduszami unijnymi…

Unia Europejska dysponuje specjalnym mechanizmem obrony cywilnej, dzięki któremu w momentach zagrożenia jej obywatele wracają za darmo do swoich ojczyzn. Sęk w tym, że trzeba go uruchomić, a Polska tego nie zrobiła. Jej obywatele za bilety musieli płacić.

Polacy wracają do kraju głównie w ramach programu “Lot do domu” samolotami PLL LOT. Płacą część kosztów – jak zaznaczył premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej – resztę dokłada im państwo polskie.

Tylko że – jak informuje Radio RMF FM, mogli wracać zupełnie za darmo, tak jak wracają obywatele Niemiec czy Austrii. Ich kraje aktywowały specjalny unijny program ochrony cywilnej do dokonania repatriacji, dzięki któremu UE zwraca państwu 75 proc. kosztów przelotu, a pasażerowie nie muszą nic płacić. Warunek jest tylko jeden: z rejsu mogą też skorzystać inni obywatele krajów UE, jeśli są w danym kraju. Tak właśnie wrócili do Polski nasi obywatele z Wuhan – zabrali się unijnym rejsem, który organizowała Francja.

Dla obywateli oznacza to przede wszystkim oszczędność gotówki – obecnie za rejs w ramach “Lotu do domu” muszą zapłacić od 400 do 800 zł w Europie, a do 2400 zł poza naszym kontynentem. Gdyby rząd uruchomił unijny mechanizm – nie płaciliby nic. Na pytanie radia, dlaczego mechanizm nie został uruchomiony, Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odpowiedziało.

Czyżby powtarzała się historia z unijnymi funduszami przeznaczonymi na walkę z koronawirusem? Premier Morawiecki podczas jednej ze swoich konferencji prasowych, przedstawiając zarysy tarczy antykryzysowej, zaprzeczył, by Polska dostała jakiekolwiek dodatkowe pieniądze z UE na walkę z pandemią – bo unijni politycy mieli na myśli środki, które przyznali Polsce w poprzednim rozdaniu i one już w kraju są. Nie wspomniał tylko, że są to środki przeznaczone do zwrotu. Rząd ponownie nie umiał sobie poradzić wydawaniem unijnych pieniędzy – i nie zagospodarował ich w wyznaczonym czasie, więc zgodnie z prawem musi je zwrócić do unijnego budżetu.

Dzięki decyzji UE nie będzie ich musiał zwracać. Ale czy będzie je umiał wydać, skoro – jak widać – ma z tym poważny problem?

RMF FM, el

5
Dodaj komentarz

avatar
katarzyna
katarzyna

Cieszmy się z akcji lotu, bo dzięki temu zadbano o wszystkich rodaków a nie tylko o ich część 🙂

Irko
Irko

Swietnie! Brawo, bo dla wielu osob ten lotdodomu to faktycznie byl ratunek!

Mariusz
Mariusz

Ratują Polaków ???
Utknąłem w Melbourne, zapisałem się na lot zanim Sydney pojawiło się na liście.
Ambasada w Camberze stwierdziła ze to logiczne ze się do mnie nie odezwali bo zapisałem się w Melbourne. Wczoraj kupiłem bilet na lot z Bali, jednak okazało się ze nie opuszczę Australii.
Dzwoniłem do lotu w Warszawie żeby zdjąć mnie z tego połączenia i zwolnić miejsce dla kogoś innego, a pieniądze przytrzymać żebym mógł je wykorzystać na kolejny lot z Australii jeżeli będą go organizować, dowiedziałem się ze pieniędzy nie zwrócą ? bo te loty nie podlegają zwrotowi.
Dzwoniłem do MSZ i usłyszałem ze zostanie to poruszone na spotkaniu z przedstawicielami LOT.
Gydybym miał możliwość wylecialbym z tad na własna rękę. Ludzie utknęli bez pieniędzy i dachu nad głowa w różnych częściach świata, a ci idioci wypinają piersi po medale zarazem okradając tych którzy a chwile nie będą mieć na jedzenie nie mówiąc o dachu nad głowa.
Banda debili.
Moja rada nic się nie zmieni tak długo jak długo będziecie chodzić na te ich demokratyczne wybory, to jest farsa a ci kretyni są klaunami na których głosujecie, nie ważne z której strony, parti, system jest głupi. Pozdrawiam dzielnych polityków oraz tych którzy na nich głosują, głosowali, i maja zamiar glosowac?

Daniela
Daniela

Sama wracalam lotem z londynu ze studiow. Niestety nie dalabym rady sie tam utrzymac w momencie kiedy nie moglam sobie dorabiac, jedyna opcja byl powrot do rodzicow. moim zdaniem lotdodomu to swietny projekt.

amisia
amisia

Polacy dzielą się na tych którzy narzekają i na tych, którzy… są wiecznie niezadowoleni. Lot zrobił więcej niz to było możliwe, a nasza wdzięczność zazwyczaj ogranicz się do hejtu. Polak potrafi prosić o pomoc ale nie stać go na zwykłą ludzką wdzięczność.