„Pierwsze ofiary już są” – mówi Beata Karczewska-Krzemińska, współorganizatorka demonstracji, o ubiegłorocznym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, współorganizatorka demonstracji. O godzinie 18.00 na placu Wolności rozpocznie się protest w tej sprawie.
Organizatorzy zwracają uwagę, że zaostrzenie prawa aborcyjnego już przyniosło skutek w postaci śmierci 30-letniej kobiety w Pszczynie, która zgłosiła się z 22. tygodniu ciąży do szpitala z bezwodziem. Zmarła z powodu sepsy, bo lekarze zbyt długo czekali z ratowaniem. Powodem, zdaniem organizatorów, był właśnie wyrok Trybunału Konstytucyjnego, zgodnie z którym usuwanie ciąży przy ciężkich wadach płodu jest nielegalne.
Teraz fundacja Życie i Rodzina Kai Godek, która, jak zwracają uwagę organizatorzy, otrzymuje gigantyczne dotacje ze środków publicznych, przygotowała kolejny, jeszcze bardziej restrykcyjny projekt. Aborcja jest w nim zakazana nawet w przypadku gwałtu, a zgodnie z projektem zmian w kodeksie karnym za dokonanie aborcji kobieta mogłaby zostać skazana na 25 lat więzienia.
„Pierwsze ofiary zeszłorocznej ustawy już są” – podsumowuje Beata Karczewska-Krzemińska. – „W szpitalu w Pszczynie kobieta, będąca w 22 tygodniu ciąży zmarła, bo lekarze czekali na obumarcie wadliwego płodu. Stop morderstwo w świetle prawa!”.
Źródło: Mat. pras.