Rzeki Wielkopolski

Znaki wielkiej wody. Gdzie w Poznaniu zostały ślady dawnych powodzi Warty

Niewielka kamienna tabliczka w żelaznej ramce wisi przy wejściu do kamienicy Pod Daszkiem na Starym Rynku. Znajdują się na niej trzy wiersze tekstu: słowo „powódź”, rok 1736 oraz data 9 lipca. Tabliczka upamiętnia najwyższy poziom wody, jaki kiedykolwiek wystąpił w Poznaniu. W mieście znajduje się kilka podobnych pamiątek po wylewach Warty, choć można obok nich przejść niezauważenie.

Lato, w którym Warta weszła na rynek

Większość wielkich powodzi w Poznaniu zdarzała się wiosną, w czasie topnienia śniegu. Ta najgroźniejsza miała jednak miejsce w środku lata. Woda sięgnęła wtedy rzędnej około 60,75 m nad poziomem morza, a kulminacja nastąpiła między 9 a 11 lipca 1736 roku. Jest to poziom o ponad dwa i pół metra wyższy niż podczas dobrze udokumentowanej powodzi z 1888 roku i o około cztery i pół metra wyższy niż w czasie wezbrania z czerwca 2010 roku.

Tabliczka na rynku ma wymiary około 36 na 24 cm, a jej dolna krawędź znajduje się mniej więcej półtora metra nad chodnikiem. Ponieważ nie ma na niej kreski wskazującej poziom wody, badacze traktują ją jedynie jako znak orientacyjny. Z pomiarów z 2011 roku wynika, że górna krawędź tabliczki leży zaledwie kilka centymetrów poniżej dzisiejszego szacowanego maksimum tamtej powodzi. Nie widać jej jeszcze na litografii z lat 30. XIX wieku, ale pojawia się ona na fotografii z 1916 roku.

Spacerem od znaku do znaku

Hydrolodzy wyróżniają dwa rodzaje pamiątek. Znak wysokościowy to strzałka lub kreska, którą osadzono tuż po powodzi dokładnie na poziomie wody. Tablica powodziowa opisuje natomiast samo zdarzenie i nie musi wskazywać, jak wysoko sięgnęła rzeka. W XIX wieku w Poznaniu opisano dziewięć obiektów z takimi śladami, jednak pod koniec XX wieku wspomniano już tylko o trzech zachowanych. Dzięki późniejszym poszukiwaniom odnaleziono kolejne.

Kościół Bożego Ciała i Psałteria na Ostrowie Tumskim

Świątynia znajduje się poza dawnymi murami miasta, blisko dawnego biegu Warty. Posiada ona aż trzy pamiątki wielkiej wody. Czarna marmurowa tablica z łacińskim napisem o powodzi z kwietnia 1698 roku wisi na filarze przy prezbiterium. Z kolei na filarze przy wejściu od ulicy Łąkowej umieszczono tablicę z 1736 roku z wizerunkiem łodzi; opisuje ona, w jaki sposób woda wdarła się do kościoła i zniszczyła ołtarz. Przy bocznym wejściu od Łąkowej znajduje się wreszcie mała mosiężna tabliczka z napisem o powodzi z 30 marca 1888 roku. To jedyna pamiątka z linią pokazującą rzeczywisty poziom wody.

W przyziemiu budynku, który biskup Jan Lubrański ufundował dla śpiewaków psalmów, stoi ośmioboczna kamienna kolumna o wysokości około dwóch i pół metra. Wyryto na niej kilka kresek upamiętniających wezbrania. Najwyższa z nich, znajdująca się około 180 cm nad podłogą, dotyczy powodzi z 1698 roku, a niższa, na wysokości około 60 cm – powodzi z 1855 roku. Pomiar z 2011 roku wykazał, że kreska z 1698 roku leży kilkadziesiąt centymetrów niżej niż wskazywały wcześniejsze opracowania. Na kolumnie nie ma śladu powodzi z 1736 roku.

Ulica Długa, przejście pod wiaduktem oraz Garbary i Dębina

Jasna marmurowa tablica z dwiema strzałkami i napisem o powodzi z 30 marca 1888 roku zachowała się na parterze dawnego klasztoru sióstr szarytek przy ulicy Długiej 1/2. Badacze traktują ją jako pełnoprawny znak wysokościowy, ponieważ strzałki leżą na rzędnej około 58,15 m – niemal dokładnie tam, gdzie wskazywał wówczas wodowskaz przy moście Chwaliszewskim. Z tą samą powodzią wiąże się granitowa płyta z napisem „H.W. 30.3.88”, co jest niemieckim skrótem oznaczającym wysoką wodę. Płytę odnaleziono 13 lutego 2014 roku pod wiaduktem kolejowym na końcu ulicy Ku Cytadeli. Wisi ona jednak na wysokości, która nie odpowiada szczytowi wezbrania, dlatego ma charakter wyłącznie informacyjny.

Przez lata przy wejściu do oficyny przy Garbarach 98 wisiały znaki powodzi z 1871 i 1891 roku. Wymontowano je przed rozbiórką budynku, a po konserwacji w 2013 roku wciąż czekają na miejsce, w którym można by je wyeksponować. Najmłodsze znaki znajdują się na fundamencie przepompowni ujęcia wody na Dębinie – dotyczą one wezbrań od 1979 roku i mają dołączoną łatę pomiarową.

Kalendarz wielkich wód

Pomiary stanów Warty w Poznaniu rozpoczęto 1 stycznia 1818 roku, kiedy przy moście Chwaliszewskim ustawiono pierwszy wodowskaz. Przez 147 lat, od 1822 do 1968 roku, prowadzono tam codzienne odczyty. Poziom wody podczas dawniejszych powodzi odtwarza się na podstawie opisów i znaków.

Wykaz największych wezbrań w mieście wygląda tak:

marzec 1551 – około 59,30 m, znak się nie zachował,
kwiecień 1698, okres wielkanocny – około 59,40 m,
lipiec 1736 – około 60,75 m, najwyższa woda w historii miasta,
kwiecień 1855 – 58,17 m,
marzec 1888 – 58,11 m, na wodowskazie chwaliszewskim 866 cm,
marzec 1889 – 58,01 m,
kwiecień 1924 – 57,83 m,
kwiecień 1940 – 56,60 m,
marzec 1947 – 56,82 m,
18 marca 1979 – 56,52 m,
1 czerwca 2010 – 56,21 m.

Ostatnią powodzią, której skutki miasto odczuło wyraźnie, była ta z 1924 roku. Wszystkie wezbrania do 1889 roku, zgodnie z klasyfikacją stosowaną przez poznańskich hydrologów, należą do najwyższej, czwartej kategorii, z poziomem powyżej 58 m.

Rzeka, która płynęła wieloma korytami

Warta ma około 808 km długości i jest trzecią najdłuższą rzeką w Polsce, po Wiśle i Odrze. Wypływa w Kromołowie, który jest dzielnicą Zawiercia, a uchodzi do Odry w Kostrzynie. Przez stulecia rzeka w Poznaniu nie miała jednego koryta. Lewobrzeżne miasto od Chwaliszewa oddzielał główny nurt, natomiast między Chwaliszewem a Ostrowem Tumskim biegła odnoga znana już w XIII wieku jako Stara Rzeka. Wyspę Groblę opływały dwa ramiona, a kolejne odnogi napędzały młyny i zasilały fosy – w XVI wieku w dolinie działało ich kilkadziesiąt.

Niektóre z tych cieków zniknęły już na przełomie XIX i XX wieku. Zgniłą Wartę oraz Strugę Rybacką zasypano lub zamknięto około 1900 roku podczas budowy kanalizacji. W latach 1901-1905 między Garbarami a mostem Chwaliszewskim, na lewym brzegu, powstał port z sześcioma dźwigami i nabrzeżem o długości 600 m. Jednak ostre zakole przy Chwaliszewie od dawna utrudniało żeglugę, a woda regularnie zalewała nisko położone dzielnice.

Koniec zakola

Rozwiązaniem było zasypanie starego koryta i przeniesienie głównego nurtu na wschód, bliżej Ostrowa Tumskiego. Miało to miejsce pod koniec lat 60. W 1968 roku zniknął most Chwaliszewski, którego najstarszy znany wizerunek pochodzi z 1617 roku. W tym samym czasie zakończono również codzienne pomiary na wodowskazie, który przy nim stał.

Dawne koryto między Chwaliszewem a Starym Rynkiem to obecnie park Stare Koryto Warty przy ulicy Ewangelickiej. Znajduje się tam fontanna oraz łagodna skarpa, z której można zobaczyć katedrę. Od lat powraca pomysł, aby zakole odkopać, przynajmniej w części. Analizy hydrauliczne takiego rozwiązania przygotowano na Uniwersytecie Przyrodniczym, a w 2012 roku przeprowadzono prace odkrywkowe na fragmencie dawnego koryta.

Czy wielka woda może wrócić

W latach 2013-2014 poznański oddział Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Wodnych i Melioracyjnych zorganizował dla studentów konkurs na pomnik wielkiej wody. Spłynęło 86 projektów, a pierwszą nagrodę otrzymał pawilon z przezroczystym dachem, który był wypełniony wodą na poziomie najwyższej powodzi. Władze miasta nie poparły jednak tego pomysłu.

Hydrolodzy zaznaczają, że choć obecne zabezpieczenia chronią Poznań przed wezbraniami z niższych kategorii, to woda tak wysoka jak w XVII i XVIII wieku wciąż może wystąpić. Z tego powodu postulują oni objęcie wszystkich zachowanych znaków opieką konserwatorską, ich pomiar, dokumentację oraz wyeksponowanie w przestrzeni miasta. Znaki z rynku, Psałterii, ulicy Długiej oraz kościoła Bożego Ciała można obejrzeć samodzielnie, gdyż wszystkie znajdują się w zasięgu krótkiego spaceru od Starego Rynku.