Jacek Jaśkowiak

Poznań: Prezydent Jaśkowiak zaapelował o noszenie maseczek. “Nie możemy już lekceważyć zasad”

– Sytuacja jest coraz bardziej poważna – powiedział prezydent Jacek Jaśkowiak podczas dzisiejszej konferencji prasowej. I przedstawił dane, z których wynikało, że absolutnie nie przesadza.

Nie chodzi tu o jakiekolwiek zastrzeżenia wobec szpitala na Szwajcarskiej – prezydent podziękował prof. Iwonie Mozer-Lisewskiej, ordynator oddziału zakaźnego przy Szwajcarskiej, za doskonałą pracę placówki. Ale sytuacja się pogarsza, chorych jest coraz więcej, zmienia się też średnia wieku pacjentów – chorują, i to poważnie, coraz młodsi.

Na dzień 30 września w szpitalu przy Szwajcarskiej przebywa 335 zakażonych, w tym 29 osób jest pod respiratorem, a 40 na intensywnej terapii. To granica możliwości szpitala – tyle właśnie łóżek zostało wykupionych przez NFZ z puli covidowej. Szpital mógłby uruchomić więcej łóżek, jednak maksymalna liczba to 406, a przy wykorzystaniu wszystkich dostępnych przestrzeni – 500, więc rezerwa jest bardzo niewielka. W całym regionie “covidowych” łóżek jest 360 i to także już nie wystarcza.
– Chciałbym prosić mieszkańców Poznania, żeby przestrzegali wszystkich ograniczeń, żeby w transporcie publicznym używali masek – zaapelował prezydent. Tramwaje i autobusy są codziennie dezynfekowane, więc są one bezpieczne.

O powadze sytuacji mówiła też prof. Mozer-Lisewska
– Notowany jest wzrost zachorowań i nie zawsze są to tylko ludzie w wieku senioralnym – ostrzegała. – To ludzie młodzi, miedzy czwartą i piątą dekadą życia, a często dużo młodsi. Dlatego, będę to powtarzać jak mantrę, bardzo ważne jest zachowanie w przestrzeni publicznej: zachowanie dystansu, dezynfekcją i myciem rąk.

Przebieg kliniczny tych zakażeń jest bardzo zróżnicowany, ale w większości są to ludzie bardzo ciężko chorzy, bo tacy właśnie trafiają do tego szpitala.

– Manifestacja kliniczna jest nieprzewidywalna -wyjaśniała profesor. – Wydaje się nam, że w pierwszym tygodniu choroby potrafimy już ujarzmić to zakażenie, ale w drugim tygodniu dochodzi do gwałtownej reakcji immunologicznej, nasilenia procesów zapalnych i nierzadko do ostrej niewydolności oddechowej i niewydolności wielonarządowej.

Kolejną niepokojącą informacją jest ta, że kończą się szpitalne zapasy, jeśli chodzi o leczenie. Pieniądze są, bo poznaniacy i nie tylko, są bardzo hojni. Do tej pory na konto szpitala im. J. Strusia wpłynęło 11,2 mln zł wpłat i te pieniądze przeznaczane są na walkę z koronawirusem. Ale kończą się leki.

– Bardzo skutecznym lekiem przeciwirusowym jest remdesivir, ale szpital już go nie ma – mówiła prof. Mozer-Lisewska. – Od tygodnia placówka aplikuje do Ministerstwa Zdrowia, ale otrzymuje odpowiedź, że oni też tego leku nie mają. Lekarze stosują inne formy leczenie adekwatne do sytuacji, przetaczają też osocze ozdrowieńców, by wspomóc siły obronne organizmów chorych. Ale w naprawdę ciężkich przypadkach remdesivir był niezwykle pomocny.

Profesor Mozer- Lisewska zwróciła też uwagę, że leczenie nie kończy się na pokonaniu koronawirusa. Efektem tej choroby u już zdrowych osób może być depresja i poważne kłopoty z układem nerwowym, które także trzeba leczyć, co może potrwać wiele miesięcy.

Dodatkowym problemem jest brak specjalistów. W szpitalu przy Szwajcarskiej pracuje zaledwie pięciu lekarzy “zakaźników”, bo nie jest to zbyt popularna specjalność. Dlatego, gdyby chorych gwałtownie przybyło i trzeba byłoby uruchomić szpital polowy, problemem nie byłoby zapewnienie im łóżek, leków czy opieki pielęgniarskiej, ale właśnie lekarzy.

Dlatego tak ważne jest, żebyśmy w czasie, gdy zakażeń przybywa, dbali o siebie i przestrzegali zasad izolacji społecznej oraz noszenia maseczek w miejskiej komunikacji czy w sklepach. Prezydent podkreślił, że sytuacja jest naprawdę poważna, więc zwróci się do Wielkopolskiego Komendanta Policji, by osoby, które nie przestrzegają zaleceń w sklepach i w komunikacji publicznej, były karane mandatami.
– Nie możemy na to pozwolić w tak poważnej sytuacji, gdy obłożenie szpitala jest tak wysokie – mówił Jacek Jaśkowiak. – Dlatego bardzo apeluję o to, by przede wszystkim nie zakażać i nie dać się zakazić. Można to zrobić właśnie przestrzegając tych zaleceń sanitarnych. Bo możliwości szpitali są ograniczone.

Lilia Łada

5 3 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze