W jednym z domów w Przedczu doszło do pożaru, który wybuchł w wyniku wysypania się gorącego żaru z piecyka. Mieszkaniec opuścił budynek przed przyjazdem strażaków, którzy przez blisko dwie godziny walczyli z ogniem i zabezpieczali teren.
We wtorkowy wieczór, 30 września 2025 roku, doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Przedecz. Około godziny 20:30 służby zostały poinformowane o pożarze w budynku mieszkalnym. Na miejsce natychmiast skierowano zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Koła, a także ochotników z jednostek OSP w Lubońku, Przedczu i Kłodawie. Po przybyciu na miejsce ratownicy przeprowadzili wstępne rozpoznanie. Okazało się, że w jednym z pomieszczeń żar z piecyka, potocznie zwanego „kozą”, wysypał się na drewnianą podłogę, na której leżały łatwopalne materiały. W budynku utrzymywało się intensywne zadymienie, ale na szczęście nikomu nie groziło bezpośrednie niebezpieczeństwo. Jedyny mieszkaniec opuścił dom jeszcze przed przyjazdem straży.
Przebieg akcji gaśniczej
Akcja ratownicza przebiegała sprawnie i składała się z kilku kluczowych etapów. Strażacy najpierw zabezpieczyli i oświetlili teren, aby zapewnić bezpieczne warunki do dalszych działań. Następnie podano prąd wody bezpośrednio na płonącą podłogę. Kolejnym krokiem było wyniesienie z mieszkania i dogaszenie nadpalonych przedmiotów. Dla zapewnienia pełnego bezpieczeństwa, cały obiekt sprawdzono również przy użyciu specjalistycznego sprzętu. Kamera termowizyjna i detektor wielogazowy nie wykazały żadnych dodatkowych zagrożeń. Po ugaszeniu ognia budynek został przewietrzony. Mężczyzna, który samodzielnie opuścił dom, nie skorzystał z oferty pomocy medycznej ze strony strażaków. Nie wymagał również interwencji pogotowia ratunkowego.
W działaniach gaśniczych uczestniczyło łącznie 20 strażaków z czterech różnych jednostek. Akcja trwała niemal dwie godziny i zakończyła się około 22:25.