11 grudnia 2025 r. strażacy gasili przez ponad 15 godzin pożar suszarni z kukurydzą w Zdunach. Konstrukcja urządzenia i duża ilość ziarna skomplikowały akcję, ale nikt nie odniósł obrażeń.
Zgłoszenie i pierwsze rozpoznanie
Około godziny 05:12 dyspozytorzy Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP odebrali sygnał o pożarze. Po przyjeździe na ul. Kobylińską w Zdunach dowódca ustalił, że płonie kukurydza wewnątrz suszarni, gdzie trwało jej suszenie. W okolicy stało trzy pełne silosy z ziarnem, co stwarzało ryzyko przeniesienia ognia. Właściciel szybko wyłączył prąd i gaz doprowadzane do maszyny.
Strażacy najpierw zabezpieczyli teren wokół obiektu. Potem użyli kamery termowizyjnej do sprawdzenia zewnętrznej obudowy i znalezienia miejsc, gdzie tlił się ogień. Dzięki temu zyskali wiedzę o ukrytych zarzewiach.
Gaśzenie i dostęp do palącego się ziarna
Ustawiono podnośnik hydrauliczny, by dotrzeć do górnej części suszarni. Przez otwory technologiczne w kopule wpuszczono środek gaśniczy do głównej komory. Z dołu, przez rewizyjne otwory, poprowadzono dwie linie wodne prosto na płonącą kukurydzę. Ze względu na skomplikowaną budowę sprzętu nie dało się w pełni dotrzeć do wszystkich ognisk.
Po uzgodnieniu z właścicielem strażacy przecięli obudowę hidrauliką z kosza drugiego podnośnika. Ratownicy w aparatach ochrony oddechowej pracowali długo, więc z pobliskiego powiatu przyjechał kontener z dodatkowym sprzętem ODO. Tlące fragmenty ziarna wyjmowano na zewnątrz za pomocą ładowarki teleskopowej i polewano wodą w wyznaczonym miejscu.
Wodę brano z hydrantu przy drodze powiatowej i dowożono na zmianę. Usunięto około 40 ton palnego materiału, co pozwoliło ostatecznie zgasić ogień.
Zakończenie działań i zaangażowanie sił
Cała operacja trwała 15 godzin i 19 minut. W gaszeniu wzięło udział 16 zastępów strażackich, łącznie 55 osób z PSP i OSP. Pracownicy otrzymali gorące napoje oraz posiłki regeneracyjne ufundowane przez gminę i druhów OSP.