Szybka reakcja policjanta z wydziału ruchu drogowego w Borui Kościelnej zapobiegła tragedii. Podczas rutynowej kontroli prędkości funkcjonariusz pomógł kierowcy dotrzeć do płonącego budynku i osobiście stłumił ogień.
Nietypowy powód pośpiechu
Do zdarzenia doszło wczoraj, krótko po godzinie 11:00. W miejscowości Boruia Kościelna, w pobliżu Nowego Tomyśla, policjant zatrzymał samochód osobowy za przekroczenie dozwolonej prędkości.
Zdenerwowana kierująca tłumaczyła funkcjonariuszowi, że musi natychmiast wrócić do domu. Otrzymała telefon od sąsiada, który zauważył dym wydobywający się z okna budynku.
Szybka reakcja i walka z ogniem
Policjant uznał, że kobieta mówi prawdę i pomógł jej jak najszybciej dotrzeć do posesji.
Na miejscu potwierdziło się, że z domu unosi się dym. Wewnątrz panowało zadymienie, a w jednym z pomieszczeń płonął fragment podłogi. Funkcjonariusz bezzwłocznie przystąpił do gaszenia pożaru, dzięki czemu opanowano sytuację.
Przyczyny zdarzenia
Ustalono, że przyczyną ognia było zwarcie w instalacji elektrycznej promiennika grzewczego, który stał na drewnianej skrzyni. Drewniana konstrukcja spłonęła całkowicie. Ogień nie przeniósł się na meble, co zapobiegło większym zniszczeniom.
Ze względu na okoliczności i uzasadniony powód pośpiechu, kierująca samochodem nie otrzymała mandatu. Została jedynie pouczona.