W starciu Cracovii z Lechem Poznań padł remis 2:2. Gospodarze szybko narzucili tempo, lecz goście pierwsi objęli przewagę. Spotkanie obfitowało w emocje, w tym czerwoną kartkę dla gracza Lecha i gole w końcówce drugiej połowy.
Początek meczu i zmiany w pierwszej połowie
Cracovia od startu prezentowała się korzystniej na boisku. Mimo to Lech Poznań w 17. minucie objął prowadzenie po trafieniu Ishaka z rzutu karnego. Ten moment nie zwiastował jeszcze pełni dramaturgii.
Przełom nastąpił w 39. minucie, kiedy Pablo Rodriguez otrzymał dwie żółte kartki w ciągu jednej minuty. W efekcie Kolejorz musiał kontynuować grę w dziesiątkę. Jeszcze przed końcem pierwszej połowy gracze z Krakowa doprowadzili stan do remisu dzięki bramce Maigaarda.
Druga połowa z przewagą gospodarzy
Po przerwie inicjatywa należała wyraźnie do Cracovii, która przeprowadzała liczne akcje ofensywne. W 79. minucie po strzale Praszelika krakowianie objęli prowadzenie, co sugerowało zwycięstwo gospodarzy.
Zaledwie dwie minuty później pomocnik Lecha, Ali Gholizadeh, pokonał jednak bramkarza gospodarzy. Tym samym mecz zakończył się podziałem punktów.
Sytuacja Lecha w rozgrywkach
To ostatnie ligowe spotkanie Kolejorza przed świąteczną pauzą. Zespół z Poznania ma jednak przed sobą dwa kolejne występy w Lidze Konferencji.
W tabeli ekstraklasy Lech traci cztery punkty do lidera, którym jest Górnik Zabrze.