Żelazna planetoida rozpadła się kilka tysięcy lat temu nad terenem dzisiejszego Poznania. Grupa kraterów powstała w stoku Góry Moraskiej przez jej odłamki, a największy z nich ma około 100 metrów średnicy. Obecnie znajduje się tam rezerwat przyrody w granicach miasta, który jest jednym z najlepiej przebadanych na świecie przykładów małego pola kraterów uderzeniowych.
Rezerwat Meteoryt Morasko leży przy granicy z gminą Suchy Las, na północnym skraju Poznania. Zajmuje on około 55 hektarów i jest chroniony od 1976 roku. To jedno z najciekawszych miejsc na spacer w mieście jesienią, gdy w kraterach stoi woda, a lasy na stokach zmieniają kolory.
Deszcz żelaza nad Wielkopolską
Według badaczy w atmosferę weszła zbudowana głównie z żelaza planetoida o średnicy kilkunastu metrów. Rozpadła się ona nad ziemią na wiele kawałków, które spadły na obszar o powierzchni około 3 kilometrów kwadratowych. W Europie Środkowej był to największy znany deszcz żelaznych meteorytów.
Zagłębienia wybiły w stoku odłamki, które uderzyły w niego z dużą siłą. Geolodzy przeprowadzili modelowanie numeryczne, z którego wynika, że bryła o średnicy około 1,5 metra mogła stworzyć największy krater. Dotarła ona do powierzchni z prędkością rzędu 10 kilometrów na sekundę. Mniejsze fragmenty wbijały się w grunt i nie zostawiały wyraźnych śladów na powierzchni, dlatego w okolicy wciąż je odnajdują.
Ile jest kraterów
W przewodnikach i opracowaniach naukowych wspomina się o sześciu lub siedmiu kraterach. Ten największy ma ponad 11 metrów głębokości i średnicę 90-100 metrów. Pozostałe mają średnicę od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów. W większości z nich zbiera się woda, przez co powstają niewielkie, bezodpływowe oczka.
Przez lata nie wszyscy badacze zgadzali się, że są to ślady uderzenia. Część z nich uważała, że zagłębienia powstały po wytopieniu brył lodu, które zostawił lodowiec, co w Wielkopolsce często się zdarza. Obecnie przeważa pogląd o pochodzeniu uderzeniowym. Przemawiają za nim m.in. warstwa materiału wyrzuconego przy uderzeniu, drobne kulki metaliczne w osadach oraz meteoryty znajdowane wokół kraterów.
Spór o datę
Przez długi czas przyjmowano, że uderzenie miało miejsce około 5 tysięcy lat temu, w połowie holocenu. Wskazywały na taki wiek datowania radiowęglowe materii organicznej z warstw z metalicznymi kulkami oraz metoda termoluminescencji zastosowana do skorupy obtopieniowej meteorytów. Badania luminescencyjne osadów dawały wynik około 5,2 tysiąca lat, choć rozrzut był duży.
Wydarzenie to przesuwają o mniej więcej 500 lat nowsze badania, oparte m.in. na fragmentach drewna zniszczonego podczas uderzenia. Odbyło się to zatem około 4,5 tysiąca lat temu. W tym czasie na terenie Wielkopolski żyli już ludzie, więc przelot bolidu mógł mieć świadków, niezależnie od dokładnej daty.
Od okopu do rekordu Polski
Pierwszy fragment meteorytu znaleziono przypadkiem 12 listopada 1914 roku. Działo się to, gdy niemieccy żołnierze kopali okopy na wzgórzu w pobliżu wsi Morasko. Żelazna bryła ważyła blisko 80 kilogramów.
W kolejnych dziesięcioleciach odkrywano kolejne okazy, a od lat 2000. teren przeczesują także poszukiwacze z wykrywaczami metali. Najsłynniejsze znalezisko pochodzi z października 2012 roku. Z głębokości około 2 metrów wydobyto bryłę, która po oczyszczeniu ważyła 261 kilogramów. Otrzymała nazwę MeMorSS od nazwisk znalazców – Łukasza Smuły i Magdaleny Skirzewskiej. MeMorSS był największym meteorytem znalezionym w Polsce do czasu odkrycia w 2017 roku jeszcze większego okazu, nazwanego Kruszynką, który po oczyszczeniu ważył 271 kilogramów. Badacze z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza zaliczyli go do żelaznych meteorytów typu IAB, czyli oktaedrytów gruboziarnistych.
Gdzie zobaczyć meteoryty
MeMorSS oraz inne okazy z Moraska, na przykład fragment ważący około 34 kilogramów, można obejrzeć w Muzeum Ziemi Wydziału Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM przy ul. Bogumiła Krygowskiego 10 na kampusie Morasko. Jest to największa kolekcja meteorytów w Wielkopolsce. Wstęp jest bezpłatny, ale muzeum nie ma stałych godzin otwarcia – ustala je na każdy semestr. Zwiedzanie z przewodnikiem trzeba zarezerwować wcześniej. Jednocześnie w ekspozycji może przebywać do 20 osób.
Wizytę w muzeum łatwo połączyć ze spacerem do kraterów, ponieważ kampus i rezerwat dzieli niewielka odległość.
Jak zwiedzać rezerwat
Oznakowana ścieżka edukacyjna z tablicami informacyjnymi prowadzi przez rezerwat. Przechodzi tamtędy również żółty szlak turystyczny z Piątkowa na Naramowice. Wejście znajduje się od strony ul. Meteorytowej.
Do rezerwatu dojedzie się komunikacją miejską, ponieważ leży on w granicach Poznania – autobusem z pętli Os. Sobieskiego do przystanku Rezerwat Morasko. Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualny rozkład na stronie ZTM Poznań.
To obszar chroniony, więc nie wolno prowadzić poszukiwań meteorytów na terenie rezerwatu ani schodzić ze ścieżek. Jesienią stoki bywają śliskie, a zejścia do kraterów są strome, dlatego przydają się wygodne buty.